Czy w toruńskim Urzędzie Miejskim naprawdę nie ma osoby, która może przygotować mowę i poprowadzić tak ważne obchody?
1 sierpnia w Toruniu odbyły się uroczystości z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Mieszkańcy i przedstawiciele władz spotkali się pod obeliskiem Ku Czci Żołnierzy Armii Krajowej w Parku 100-lecia Powrotu Torunia do Wolnej Polski.
Uroczystość rozpoczęło podniesienie flagi państwowej oraz odegranie hymnu. Następnie uczestnicy wysłuchali okolicznościowych przemówień i złożyli kwiaty.

Konferansjer w jasnym garniturze
Od samego początku uwagę zwracał jednak nie tylko charakter uroczystości. Mocno wyróżniał się również konferansjer prowadzący obchody.
Mężczyzna wystąpił w jasnokremowym garniturze, wzorzystym krawacie oraz poszetce. Taka stylizacja mocno kontrastowała z charakterem wydarzenia poświęconego pamięci Powstańców Warszawskich.
Nie chodzi jednak wyłącznie o strój.
Prowadzącym uroczystość był Bartosz Bagniewski, asystent na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK w Toruniu.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się sprawa, która naszym zdaniem wymaga wyjaśnienia.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Miasto zapłaciło 450 zł za konferansjerkę
Dotarliśmy do informacji, z której wynika, że Urząd Miasta Torunia zapłacił 450 zł za „opracowanie tekstu konferansjerki oraz prowadzenie narracji podczas uroczystości z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego”.
I właśnie ta informacja budzi nasze największe zdziwienie.
Nie chodzi nawet o 450 zł. Nie chodzi też przede wszystkim o jasny garnitur pana Bartosza. Z całym szacunkiem dla jego pracy, pojawia się jednak bardzo konkretne pytanie.
Czy w toruńskim Urzędzie Miejskim naprawdę nie ma osoby, która mogłaby przygotować tekst i poprowadzić tak ważną uroczystość w ramach swoich obowiązków?

Co najmniej 29 osób w strukturach urzędu
Postanowiliśmy sprawdzić, ilu pracowników toruńskiego magistratu potencjalnie mogłoby zająć się takim zadaniem.
Z naszych ustaleń wynika, że co najmniej 29 osób pracujących w kilku jednostkach urzędu posiada zakresy obowiązków związane z komunikacją, promocją, wystąpieniami czy protokołem.
Biuro Promocji i Mediów zatrudnia 9 osób. To właśnie pracownicy tego typu komórek zajmują się komunikacją miasta, przygotowywaniem materiałów i obsługą wydarzeń.
Kolejne 13 osób pracuje w Gabinecie Prezydenta. Wśród nich znajdują się pracownicy zajmujący się między innymi protokołem dyplomatycznym oraz wystąpieniami.
Jest jeszcze Biuro Dyplomacji Samorządowej, w którym pracuje 7 osób.
Łącznie daje to 29 pracowników.
Czy naprawdę wśród tych osób nie znalazłaby się osoba, która potrafiłaby przygotować tekst konferansjerski i poprowadzić uroczystość?
Podatnicy zapłacą, choć urząd ma ludzi
Można oczywiście powiedzieć, że 450 zł nie jest dużą kwotą w miejskim budżecie. Tylko że problem nie dotyczy wyłącznie wysokości rachunku.
Chodzi o zasadę.
Jeżeli urząd zatrudnia osoby odpowiedzialne za promocję, komunikację, protokół, wystąpienia i dyplomację samorządową, to naturalne wydaje się pytanie, dlaczego dodatkowo zleca takie zadanie na zewnątrz.
Zwłaszcza że mówimy o uroczystości patriotycznej, a nie o prywatnym wydarzeniu czy komercyjnej imprezie.
Miasto ma własnych pracowników. Ma struktury odpowiedzialne za komunikację i wydarzenia. Ma także osoby, których zakres obowiązków obejmuje przygotowywanie wystąpień i protokół.
A mimo to 450 zł zapłacono osobie spoza magistratu za przygotowanie tekstu i prowadzenie uroczystości.

Wojsko pokazało, że można inaczej
Warto również zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt.
Podczas toruńskich uroczystości obecna była Orkiestra Wojskowa w Toruniu, która wykonała wiązankę pieśni powstańczych. Wojsko od lat uczestniczy w tego typu wydarzeniach i prowadzi je zgodnie z ceremoniałem oraz charakterem uroczystości.
Można więc zadać kolejne pytanie: czy przy organizacji tak ważnej uroczystości miasto nie mogło wykorzystać również własnych zasobów albo poprosić o wsparcie wojskowego ceremoniału?
Tym bardziej że w takich przypadkach nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi przede wszystkim o powagę, charakter i odpowiednią oprawę wydarzenia.
Nie oceniamy pracy. Oceniamy decyzję
Nie zamierzamy oceniać jakości pracy wykonanej przez Bartosza Bagniewskiego. Jeżeli przygotował tekst i poprowadził uroczystość zgodnie z oczekiwaniami organizatorów, wykonał zlecone zadanie.
Możemy natomiast ocenić samą decyzję o zleceniu tego zadania za dodatkowe pieniądze, skoro w strukturach Urzędu Miasta Torunia znajdują się osoby, których kompetencje wydają się bardzo mocno związane z tego typu pracą.
I pozostaje jeszcze kwestia stroju.
Jasnokremowy garnitur, wzorzysty krawat i poszetka podczas uroczystości upamiętniającej Powstanie Warszawskie? Naszym zdaniem trudno uznać taki wybór za szczególnie stonowany. Bo podczas wydarzenia poświęconego pamięci bohaterów to uroczystość powinna być najważniejsza, a nie prowadzący ją konferansjer.
Pytania, na które warto odpowiedzieć
Czy Urząd Miasta Torunia posiada procedurę wyboru osoby prowadzącej miejskie uroczystości?
Dlaczego zadanie zlecono osobie zewnętrznej, skoro w magistracie pracują osoby zajmujące się wystąpieniami, protokołem, promocją i komunikacją?
Czy miasto analizowało możliwość wykonania tego zadania przez własnych pracowników?
I najważniejsze: czy przy kolejnych uroczystościach również będziemy płacić za zadania, które potencjalnie mogą wykonywać pracownicy urzędu w ramach swoich obowiązków?
Bo 450 zł może wydawać się niewielką kwotą. Jednak właśnie z takich pozornie niewielkich wydatków składają się miejskie rachunki płacone przez podatników.
Fot. Maciej Wasilewski © UMT 2026, licencja: CC BY-NC 4.0





