System Informacji Pasażerskiej kosztował 8,3 mln zł. Jak go oceniacie?
Elektroniczne tablice, komunikaty głosowe oraz rozkłady jazdy wyświetlane w czasie rzeczywistym. Właśnie tak System Informacji Pasażerskiej w Toruniu miał usprawnić korzystanie z komunikacji miejskiej. Rozwiązanie wprowadził Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia, który wielokrotnie podkreślał zalety nowego systemu.
W teorii wszystko wyglądało bardzo dobrze. Jednak praktyka pokazuje zupełnie inny obraz.

System Informacji Pasażerskiej w Toruniu miał działać bezbłędnie
Elektroniczne tablice pojawiły się na przystankach w całym mieście. Ich zadaniem jest informowanie pasażerów o rzeczywistym czasie przyjazdu tramwajów i autobusów. Dzięki temu mieszkańcy powinni otrzymywać aktualne dane o kursach komunikacji obsługiwanej przez Miejskiego Zakładu Komunikacji w Toruniu.
Dlatego pasażerowie oczekiwali prostego i przede wszystkim wiarygodnego systemu. Tablica powinna pokazywać aktualne odjazdy, a komunikaty powinny pomagać w planowaniu podróży.
Tymczasem rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej problematyczna.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Awaria zamiast informacji
Nasza redakcja wielokrotnie opisywała sytuacje, w których elektroniczne tablice pokazywały nieaktualne dane albo nie działały w ogóle. Zdarzało się także, że wyświetlane godziny zupełnie nie odpowiadały rzeczywistym odjazdom pojazdów.
To szczególnie frustruje pasażerów, ponieważ system kosztował aż 8,3 mln zł. W tej sytuacji mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że tak kosztowne rozwiązanie będzie działać sprawnie i niezawodnie.

Tak Toruń wita pasażerów na Dworcu Wschodnim
Zdjęcia, które publikujemy, wykonaliśmy 4 marca 2026 roku. Pokazują one tablice Systemu Informacji Pasażerskiej na przystanku przy Dworcu Wschodnim w Toruniu.
Trzeba przyznać jedno. Tym razem nie ma problemu z błędnie wyświetlanymi godzinami odjazdów tramwajów.
Nie ma ich wcale.
Tablica nie pokazuje żadnych czasów odjazdu, dlatego pasażerowie nie otrzymują podstawowej informacji o kursach komunikacji miejskiej. W praktyce oznacza to, że system za miliony złotych nie spełnia swojej najważniejszej funkcji.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska






