Jesień ponownie daje się we znaki pasażerom toruńskich tramwajów. Opadające liście i śliskie szyny zmuszają motorniczych do znacznego ograniczania prędkości. Zdarza się, że pojazdy jadą nawet 10 km/h. Tymczasem doświadczeni motorniczowie wskazują, że problem można ograniczać. Istnieją rozwiązania, które stosowano już wcześniej.

Czarna szyna, czyli jesienny problem toruńskich tramwajów
Jesień oznacza nie tylko zmianę krajobrazu, ale również trudniejsze warunki prowadzenia tramwajów. Mokre szyny, opadające liście i wilgoć znacząco wpływają na przyczepność kół do torów. Wkrótce dodatkowym utrudnieniem mogą być również przymrozki i marznące opady.
Jednym z największych zagrożeń o tej porze roku jest tzw. gołoledź szynowa, potocznie określana jako czarna szyna lub mada. Powstaje ona w wyniku połączenia wilgoci z kurzem, błotem, nasionami roślin, skoszoną trawą i innymi zanieczyszczeniami organicznymi.
Szczególnie problematyczne są opadające liście. Przyklejają się do szyn, a następnie zostają rozgniatane przez koła przejeżdżających tramwajów. W rezultacie na powierzchni szyny tworzy się ciemna, bardzo śliska warstwa osadu.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Dlaczego tramwaje w Toruniu zwalniają nawet do 10 km/h?
Przy sprzyjających warunkach motorniczowie mogą korzystać z maksymalnych dopuszczalnych prędkości. Jesienią sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. W zależności od stanu torowiska konieczne jest znaczne ograniczenie szybkości.
W niektórych miejscach tramwaje muszą zwalniać nawet do 10 km/h. Nie jest to kwestia wyboru motorniczego. To konieczność wynikająca z bezpieczeństwa. Śliska szyna oznacza bowiem wydłużoną drogę hamowania i problemy z ruszaniem.
Szczególnie niebezpieczne są skrzyżowania, przejścia dla pieszych oraz miejsca, w których tramwaj musi zatrzymać się przed innymi uczestnikami ruchu.
Co więcej, problem wpływa na punktualność komunikacji miejskiej. Każde dodatkowe ograniczenie prędkości, zatrzymanie i ostrożne ruszanie mogą powodować opóźnienia. W konsekwencji pasażerowie muszą liczyć się z dłuższym czasem podróży.

MZK wyjaśnia, dlaczego problem trudno wyeliminować
Jak przekonuje Miejski Zakład Komunikacji w Toruniu, jesienne warunki atmosferyczne znacząco utrudniają prowadzenie tramwajów. Spółka zwraca uwagę, że nawet nowoczesne elektroniczne układy antypoślizgowe i piasek podawany pod koła nie eliminują całkowicie problemu.
MZK podkreśla również, że służby torowe na bieżąco czyszczą torowiska. Jednak całkowite usunięcie liści ze wszystkich tras jest praktycznie niemożliwe. Tuż po sprzątaniu z drzew spadają kolejne.
Nie można również zapominać, że śliskość szyn ustępuje po intensywnych opadach deszczu, które oczyszczają ich powierzchnię. Niestety, przy kolejnych opadach liści problem szybko powraca.
Doświadczeni motorniczowie wskazują rozwiązanie. Chodzi o tramwaj ze szczotką
Wyjaśnienia MZK przedstawiają trudności związane z jesiennym utrzymaniem torowisk. Jednak z informacji, które uzyskaliśmy od doświadczonych motorniczych, wynika, że istnieją sposoby na skuteczne ograniczanie efektu czarnej szyny.
Nasi rozmówcy zwracają uwagę na tramwaj techniczny wyposażony w specjalną szczotkę. Taki pojazd może mechanicznie usuwać zabrudzenia z powierzchni szyn. Dzięki temu ogranicza gromadzenie się osadu powstającego między innymi z rozgniecionych liści.
Co istotne, nie jest to żadna nowa technologia. Jak wskazują motorniczowie, podobne rozwiązania stosowano już wcześniej. Dawniej również opadały liście, a mimo to podejmowano działania mające ograniczać skutki tego zjawiska.
Dzisiaj możliwości technologiczne są znacznie większe. Można więc oczekiwać, że utrzymanie odpowiedniego stanu torowisk będzie łatwiejsze. Tymczasem czarna szyna nadal potrafi skutecznie spowolnić toruńskie tramwaje.

Czarna szyna doprowadzała już do wykolejeń tramwajów w Toruniu
Problem nie dotyczy wyłącznie komfortu podróżowania i kilku minut opóźnienia. Ma również znacznie poważniejszy wymiar.
W Toruniu dochodziło już do przypadków wypadnięcia tramwajów z torowiska, których przyczyną była właśnie czarna szyna. To pokazuje, że śliska warstwa osadu nie jest jedynie sezonową niedogodnością.
Ograniczenie prędkości stanowi jeden ze sposobów zwiększania bezpieczeństwa. Nie powinno jednak zastępować działań, które pozwalają ograniczać samo zjawisko.
Bezpieczeństwo najważniejsze, ale problem pozostaje
MZK przypomina, że motorniczowie mają obowiązek dostosowywać prędkość do warunków panujących na torowisku. Bezpieczeństwo pasażerów, pieszych i pozostałych uczestników ruchu musi być najważniejsze.
Trudno z tym polemizować. Jednak mieszkańcy mają również prawo oczekiwać sprawnie działającej komunikacji miejskiej.
Trudno uznać za satysfakcjonującą sytuację, w której co roku jesienne liście stają się poważnym problemem dla toruńskich tramwajów, a pojazdy muszą zwalniać nawet do 10 km/h. Skoro istnieją rozwiązania techniczne pozwalające ograniczać efekt czarnej szyny, warto przyjrzeć się możliwościom ich wykorzystania.
Jesień i opadające liście nie są przecież żadnym zaskoczeniem. W polskich miastach to zjawisko powtarza się każdego roku.
Foto: MZK w Toruniu oraz Lepszy Toruń lepsza Polska







