W sobotę, 31 października 2026 roku, koszykarki Energi Toruń rozegrały w Arenie Toruń spotkanie 7. kolejki ekstraklasy. Katarzynki przegrały z 1KS Ślęzą Wrocław 62:67. Była to ich pierwsza porażka przed własną publicznością w tym sezonie. O wyniku spotkania przesądziły przede wszystkim fatalna skuteczność rzutów za 3 punkty oraz wyraźna przewaga przyjezdnych w zbiórkach. Torunianki nie poddały się jednak bez walki. W końcówce odrobiły znaczną część strat i były blisko odwrócenia losów spotkania.

Ślęza od początku budowała przewagę
Początek spotkania był wyrównany. Na tablicy wyników pojawił się remis 5:5. Później inicjatywę przejęły zawodniczki z Wrocławia. Największe problemy toruńskiej defensywie sprawiał duet Deyona Gaston – Ameryst Alston. Obie Amerykanki zdobyły łącznie 40 punktów, odpowiadając za znaczną część dorobku Ślęzy.
W połowie pierwszej kwarty przyjezdne prowadziły już 13:5. Ostatecznie tę część meczu wygrały 18:13. W drugiej odsłonie Energa próbowała zmniejszyć dystans, jednak skuteczna gra wrocławianek pozwoliła im utrzymać prowadzenie. Do przerwy gospodynie przegrywały 21:30.
Po zmianie stron obraz spotkania niewiele się zmienił. Ślęza nadal kontrolowała przebieg rywalizacji i systematycznie powiększała przewagę. Trzecią kwartę wygrała 20:14. W pewnym momencie prowadzenie gości wzrosło aż do 17 punktów.
Sytuację Energi dodatkowo skomplikowało zejście Jack Animam. Zawodniczka zanotowała 12 punktów i 10 zbiórek, kompletując double-double, ale popełniła piąty faul i musiała opuścić parkiet.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Fatalna skuteczność rzutów za 3 punkty torunianek
Jednym z najważniejszych powodów porażki Energi była fatalna skuteczność rzutów za 3 punkty. Torunianki oddały aż 24 rzuty z dystansu, ale trafiły zaledwie trzy. Oznacza to skuteczność na poziomie 12,5 procent.
Dla porównania Ślęza wykorzystała 7 z 15 prób, osiągając bardzo dobre 46,7 procent skuteczności. Różnica w punktach zdobytych rzutami za trzy wyniosła aż 12 punktów na korzyść zespołu z Wrocławia.
Energa była natomiast skuteczniejsza w rzutach za dwa punkty. Trafiła 51,1 procent prób, podczas gdy rywalki osiągnęły 45,9 procent. Całościowa skuteczność rzutów z gry wyniosła jednak 37,7 procent po stronie torunianek i 46,2 procent w przypadku Ślęzy.
Różnicę widać również przy rzutach wolnych. Gospodynie wykorzystały 7 z 12 prób (58,3 procent), a wrocławianki 12 z 16 (75 procent).

Wyraźna przewaga Ślęzy w zbiórkach i asystach
Kolejnym istotnym elementem była walka na tablicach. Ślęza wygrała rywalizację w zbiórkach 44:31. Szczególnie duża różnica wystąpiła przy zbiórkach defensywnych. Wrocławianki zanotowały ich 33, a Energa tylko 18.
Toruńskie koszykarki były natomiast lepsze w zbiórkach ofensywnych (13:11). Miały także więcej przechwytów (12:6) i popełniły zdecydowanie mniej strat. W tym ostatnim elemencie różnica wyniosła 14 do 27 na korzyść gospodyń.
Ślęza miała jednak wyraźną przewagę w liczbie asyst. Wrocławianki zanotowały ich 25, podczas gdy Energa 14. Przyjezdne miały również pięć bloków, a torunianki nie zanotowały ani jednego.
Warto spojrzeć na te liczby łącznie. Energa zakończyła spotkanie ze skutecznością rzutów z gry na poziomie 37,7 procent, podczas gdy Ślęza osiągnęła 46,2 procent. Torunianki trafiły zaledwie 3 z 24 prób za trzy punkty (12,5 procent), a wrocławianki 7 z 15 (46,7 procent). Ślęza wygrała walkę na tablicach 44:31 i miała więcej asyst (25:14). Gospodynie lepiej wykorzystywały natomiast straty przeciwniczek, zdobywając w ten sposób 16 punktów przy 10 po stronie rywalek. Zanotowały także więcej przechwytów (12:6) i popełniły mniej strat (14:27).
Wielki pościg Energi w ostatniej kwarcie
Kiedy wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, Katarzynki rozpoczęły zdecydowany pościg. W ostatniej kwarcie gospodynie poprawiły grę w obronie i zaczęły odrabiać straty.
Energa wygrała tę część spotkania aż 27:17. Przewaga Ślęzy szybko topniała. W 34. minucie było już tylko 47:54. Ważne trafienia z dystansu notowała jednak Ameryst Alston, która zakończyła mecz z dorobkiem 18 punktów i ośmiu asyst. Amerykanka trafiła wszystkie cztery próby za trzy punkty.
Toruńska pogoń trwała do samego końca. W 39. minucie, po przechwycie i szybkiej kontrze Elisy Pinzan, na tablicy wyników pojawił się rezultat 60:63. Do remisu brakowało zaledwie jednego celnego rzutu za trzy punkty.
Ostatecznie Ślęza nie pozwoliła gospodyniom odwrócić losów spotkania. Wygrała w Toruniu 67:62 i wywiozła z Areny Toruń cenne zwycięstwo.

Kto zdobywał punkty? Wyniki indywidualne
W zespole Energi najwięcej punktów zdobyła Tamia Scott – 16. Kolejne miejsca zajęły Elisa Pinzan z 14 punktami oraz Jack Animam z 12 punktami.
Energa Toruń: Tamia Scott 16, Elisa Pinzan 14, Jack Animam 12, Ewelina Jackowska 7, Ewelina Śmiałek 4, Łucja Grządziela 4, Roksana Makowska 3, Anna Bykowska 2, Weronika Preihs 0.
Po stronie Ślęzy najskuteczniejsza była Deyona Gaston, która zdobyła 22 punkty i dołożyła 11 zbiórek. Ameryst Alston zakończyła spotkanie z 18 punktami i ośmioma asystami.
1KS Ślęza Wrocław: Deyona Gaston 22, Ameryst Alston 18, Digna Strautmane 10, Zuzanna Kulińska 9, Weronika Gajda 4, Natalia Rutkowska 2, Aleksandra Mielnicka 2, Julia Jeziorna 0.
Energa Toruń – 1KS Ślęza Wrocław 62:67
Wyniki kwart: 13:18, 8:12, 14:20, 27:17.
Najważniejsze liczby tego spotkania pokazują, że Energa miała swoje mocne strony. Torunianki zdobyły więcej punktów z pola trzech sekund (38:24), więcej punktów po stratach rywalek (16:10) i więcej punktów drugiej szansy (10:7). Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa.
O końcowym wyniku przesądziła przede wszystkim znacznie lepsza skuteczność rzutowa Ślęzy, szczególnie z dystansu, oraz przewaga w zbiórkach i asystach.
Dla Energi była to pierwsza porażka w Arenie Toruń w obecnym sezonie.
Fot: Lepszy Toruń lepsza Polska – Mirosław Luberadzki







