30 sierpnia 2026 roku w jednej z małych miejscowości pod Brodnicą doszło do brutalnego zabicia psa. Michał B. będąc pod wpływem alkoholu, zaatakował siekierą zwierzę przywiązane łańcuchem do budy, a następnie zadał mu kilka ciosów w okolice głowy. W wyniku odniesionych obrażeń pies zdechł. Po wszystkim mężczyzna zakopał ciało zwierzęcia. Co szczególnie porusza w tej sprawie, o zdarzeniu policję zawiadomiła jego własna matka.

Brutalnie zabił psa siekierą
Jak ustalili śledczy, Michał B. podszedł do psa rasy mieszanej, który był uwiązany łańcuchem przy budzie. Następnie zaatakował zwierzę siekierą i kilkukrotnie uderzył je w okolice głowy. W rezultacie pies doznał poważnych obrażeń czaszki, które doprowadziły do jego śmierci.
Po zabiciu psa mężczyzna zakopał jego ciało. Tymczasem o całym zdarzeniu policję zawiadomiła matka Michała B. To właśnie jej reakcja doprowadziła do podjęcia przez funkcjonariuszy działań w tej sprawie.
Wkrótce potem funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Brodnicy zatrzymali mężczyznę. Ponadto przedstawili mu zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Przyznał się do zabicia zwierzęcia
Podczas przesłuchania Michał B. nie zaprzeczał temu, co się wydarzyło. Wręcz przeciwnie – przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Co więcej, wskazał funkcjonariuszom miejsce, w którym zakopał psa.
Mężczyzna wyjaśnił, że zabił zwierzę, ponieważ uważał je za agresywne. Jak przekazał śledczym, obawiał się również, że pies może w przyszłości zrobić komuś krzywdę.
„Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełniania zarzucanego mu czynu i pokazał funkcjonariuszom Policji miejsce, gdzie zakopał psa. Wyjaśnił, że zrobił to, bo pies był agresywny, a on obawiał się, że pies zrobi w końcu komuś krzywdę.” – poinformowała prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Jednocześnie śledczy zakwalifikowali zachowanie mężczyzny jako zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Chodzi o czyn określony w art. 35 ust. 1 i 2 ustawy z 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt.

Sąd zdecydował o areszcie
W związku z charakterem sprawy oraz koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Brodnicy wniosek o zastosowanie wobec Michała B. tymczasowego aresztowania.
Prokuratura wskazała przy tym na obawę matactwa. Ponadto uznano, że istnieje uzasadniona obawa, iż podejrzany może popełnić kolejne przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu.
2 września 2026 roku Sąd Rejonowy w Brodnicy podzielił stanowisko prokuratora. W rezultacie sąd uwzględnił wniosek i zastosował wobec Michała B. tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Tym samym mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie, podczas gdy śledczy będą prowadzić dalsze czynności w tej sprawie.
Grozi mu do 5 lat więzienia
Za zarzucany Michałowi B. czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Jednak w tej tragicznej historii jest jeszcze jeden szczególnie bolesny element. To bowiem jego własna matka zawiadomiła organy ścigania o zabiciu psa.
Z jednej strony musiała zmierzyć się z dramatem związanym ze śmiercią zwierzęcia. Z drugiej natomiast stanęła przed niezwykle trudną decyzją, ponieważ musiała zawiadomić policję o czynie własnego syna.
Żadnej matce nie życzymy sytuacji, w której zostaje postawiona przed takim wyborem. Tym bardziej że zawiadomienie organów ścigania oznaczało dla niej konieczność zmierzenia się z konsekwencjami czynu osoby jej najbliższej.
Postępowanie w tej sprawie nadal trwa.





