Sytuacja szpitala na Bielanach była tematem nadzwyczajnej sesji sejmiku
Kontrowersje wokół Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zdominowały nadzwyczajną sesję Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W centrum debaty znalazły się zarzuty lekarzy rezydentów dotyczące organizacji pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, odpowiedzi dyrekcji placówki oraz stanowisko marszałka Piotra Całbeckiego. Dyskusja była momentami bardzo emocjonalna, a strony sporu przedstawiały zupełnie odmienne oceny sytuacji.
Sytuacja szpitala na Bielanach. Dlaczego zwołano nadzwyczajną sesję?
Nadzwyczajne obrady odbyły się na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. Powodem były pojawiające się od wielu tygodni informacje dotyczące organizacji pracy na SOR Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu oraz sygnały przekazywane przez część lekarzy.

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji marszałek Piotr Całbecki podkreślał, że do Urzędu Marszałkowskiego nie wpłynęły oficjalne skargi w tej sprawie. Zaznaczał również, że dotychczasowe kontrole nie potwierdziły przedstawianych publicznie zarzutów.
„Czy ta sesja powinna się odbyć w takim trybie? Od razu odpowiadam: nie. Dobrze jednak, że się odbywa, ponieważ warto przeciąć pewne niedomówienia, nieprawdy i kłamstwa.” – powiedział Piotr Całbecki.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Sytuacja szpitala na Bielanach. Rezydenci przedstawili swoje zarzuty
Stanowisko Porozumienia Rezydentów OZZL przedstawił jego wiceprzewodniczący Władysław Krajewski. Jak podkreślał, problemy miały być zgłaszane dyrekcji od wielu miesięcy. Według rezydentów nie przyniosło to jednak oczekiwanych zmian.
Najwięcej uwagi poświęcono organizacji pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Zdaniem przedstawiciela rezydentów część lekarzy miała jednocześnie odpowiadać za pacjentów na swoich oddziałach i pełnić obowiązki na SOR. Taką sytuację określono mianem tzw. bilokacji.

„Przede wszystkim chodzi o problemy, które pracownicy tego szpitala zgłaszali od lat. Po roku braku reakcji byliśmy zmuszeni wejść na drogę medialną.” – powiedział Władysław Krajewski.
Przedstawiciel rezydentów przekonywał również, że oddelegowywanie lekarzy odbywających specjalizację do stałej pracy na SOR może naruszać zasady realizacji ich szkolenia.
Podczas sesji padły także zarzuty dotyczące wywierania presji na osoby zgłaszające nieprawidłowości oraz utrudniania korzystania z pomocy prawnej podczas rozmów z dyrekcją.
Sytuacja szpitala na Bielanach. Dyrekcja stanowczo zaprzecza
Do zarzutów odniosła się dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu Sylwia Sobczak, która zdecydowanie odrzuciła przedstawione oskarżenia.
Podkreślała, że w szpitalu nie dochodzi do opisanej przez rezydentów bilokacji. Jak wyjaśniła, lekarz kierowany do pracy na SOR zostaje zwolniony z obowiązków na swoim oddziale.

„To jest po prostu jakaś gra polityczna, która nie ma nic wspólnego z tym, jak naprawdę wygląda praca w tym szpitalu. Jest nam wyjątkowo przykro, że takich argumentów używa się przeciwko ludziom, którzy każdego dnia pomagają pacjentom.” – powiedziała Sylwia Sobczak.
Dyrektor poinformowała również, że zakończona kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie wykazała nieprawidłowości dotyczących organizacji pracy. Jak zaznaczyła, inspektorzy zgłosili jedynie drobne uwagi z zakresu BHP.
Według przedstawionych danych na toruńskim SOR stale dyżuruje dwóch lekarzy systemu oraz od pięciu do siedmiu lekarzy innych specjalności.
Sytuacja szpitala na Bielanach. Marszałek: kontrole nie potwierdziły zarzutów
Marszałek Piotr Całbecki wyraził pełne zaufanie do dyrekcji szpitala. Przypomniał, że zarówno ubiegłoroczne, jak i tegoroczne kontrole nie wykazały uchybień.
„Rozmawialiśmy o kwestiach, które nurtują opinię publiczną i środowisko medyczne. W wyniku przeprowadzonych kontroli nie stwierdziliśmy dotąd żadnych uchybień, także na SOR-ach. Wszędzie są one prowadzone prawidłowo.” – powiedział Piotr Całbecki.
Marszałek poinformował również, że tylko w ubiegłym roku w szpitalu przeprowadzono 54 kontrole. Z badań satysfakcji wynika natomiast, że około 80 procent pacjentów pozytywnie ocenia pobyt w placówce.
Przedstawił także skalę działalności lecznicy. Szpital zatrudnia ponad 2500 pracowników, dysponuje 928 łóżkami, wykonuje rocznie ponad 25 tysięcy operacji oraz udziela około 300 tysięcy porad specjalistycznych. W 2025 roku przez toruński SOR przewinęło się ponad 40 tysięcy pacjentów.

Radni PiS krytykowali działania władz województwa
Radni Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że marszałek zbyt szybko uznał, iż w szpitalu nie ma problemów. Ich zdaniem należało wcześniej przeprowadzić własną, szczegółową kontrolę i dokładnie zweryfikować sygnały zgłaszane przez pracowników.
Podczas dyskusji wrócono również do wcześniejszej wypowiedzi marszałka, w której użył określenia „hieny polityczne”. Piotr Całbecki wyjaśnił, że jego słowa odnosiły się do sposobu prowadzenia politycznego sporu, a nie do lekarzy czy instytucji kontrolujących funkcjonowanie szpitala.
Sytuacja szpitala na Bielanach. Kontrole nadal trwają
Choć Państwowa Inspekcja Pracy zakończyła już swoje działania, w szpitalu nadal prowadzone są kontrole przez Narodowy Fundusz Zdrowia, Wojewodę Kujawsko-Pomorskiego oraz Rzecznika Praw Pacjenta.
Kontrola wojewody dotycząca między innymi organizacji pracy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym ma zakończyć się 30 września 2026 roku. Dopiero po publikacji wszystkich wyników będzie można poznać pełną ocenę funkcjonowania placówki.
Na razie strony sporu pozostają przy swoich stanowiskach. Rezydenci utrzymują, że zgłaszane problemy są realne i wymagają zmian. Dyrekcja oraz władze województwa przekonują natomiast, że dotychczasowe kontrole nie potwierdziły przedstawianych zarzutów.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk






