Komunikat opublikowany przez Straż Miejską w Toruniu wywołał dyskusję nie tylko wokół samej interwencji, ale także wokół użytego nazewnictwa. Chodzi przede wszystkim o oficjalne stanowisko przekazane przez rzecznika formacji. Chociaż sama sytuacja wydaje się z pozoru prosta, to po dokładniejszym przeczytaniu komunikatu pojawiają się pytania dotyczące zarówno przebiegu interwencji, jak i sposobu jej przedstawienia.

Tak wyglądał przebieg interwencji
Jak poinformował Jarosław Paralusz, rzecznik Straży Miejskiej w Toruniu, w komunikacie znalazła się następująca informacja:
W dniu 19 maja 2026 roku patrol Straży Miejskiej w Toruniu podczas wykonywania czynności służbowych na terenie Zespołu Staromiejskiego ujął mężczyznę podejrzanego o dokonanie kradzieży sklepowej. – przekazał rzecznik Straży Miejskiej w Toruniu.
Dalsza część komunikatu pokazuje jednak, że sytuacja wyglądała nieco inaczej. Strażnicy miejscy patrolowali rejon Starego Miasta i prowadzili interwencję wobec osób spożywających alkohol w miejscu objętym zakazem. Dopiero w trakcie wykonywania czynności do patrolu podszedł pracownik ochrony jednego ze sklepów. Według jego relacji jeden z legitymowanych mężczyzn miał chwilę wcześniej ukraść dwa opakowania kawy.
Do czasu przyjazdu patrolu Policji strażnicy prowadzili czynności wobec wskazanego mężczyzny. Jak wynika z komunikatu, podczas oczekiwania na funkcjonariuszy Policji mężczyzna miał podjąć nieudaną próbę ucieczki. Następnie został przekazany Policji, która prowadzi dalsze czynności wyjaśniające.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Czy można mówić o „ujęciu sprawcy”?
Część osób może mieć także wątpliwości, czy w opisanej sytuacji doszło do faktycznego „ujęcia sprawcy”, skoro patrol Straży Miejskiej nie prowadził wcześniej działań związanych z kradzieżą, a informacja o możliwym zdarzeniu pojawiła się dopiero w trakcie innej interwencji.
W praktyce oznacza to, że strażnicy miejscy początkowo wykonywali czynności dotyczące zupełnie innego wykroczenia. Dopiero później pracownik ochrony sklepu wskazał jednego z mężczyzn jako osobę podejrzewaną o kradzież. Właśnie dlatego sposób przedstawienia całej sytuacji w oficjalnym komunikacie budzi pytania.
Kontrowersje wokół komunikatu Straży Miejskiej
Największe emocje budzi jednak nie sam przebieg interwencji, lecz sposób opisania sprawy przez rzecznika prasowego Straży Miejskiej. W tytule komunikatu pojawiło się bowiem stwierdzenie: „Straż Miejska ujęła sprawcę kradzieży sklepowej”.
Problem polega na tym, że na tym etapie postępowania używanie jednoznacznych określeń sugerujących winę może budzić wątpliwości. Dlatego w oficjalnych komunikatach służb standardem pozostają określenia takie jak „osoba podejrzana” albo „mężczyzna podejrzewany o dokonanie kradzieży”.
Co ważne, nie chodzi tutaj o stawanie po stronie osoby zatrzymanej. W tej sprawie najważniejsze jest zachowanie standardów komunikacji oraz ostrożności w formułowaniu oficjalnych komunikatów. Tym bardziej, że komunikat przygotował rzecznik prasowy formacji oraz zastępca komendanta Straży Miejskiej w Toruniu, czyli osoba od wielu lat związana ze służbami.

Domniemanie niewinności a komunikaty służb
W przypadku komunikatów publikowanych przez służby bardzo ważne pozostaje zachowanie neutralnego języka. Dlatego wiele instytucji unika jednoznacznych określeń do momentu zakończenia postępowania. Ma to znaczenie szczególnie wtedy, gdy sprawa dopiero trafia do dalszych czynności prowadzonych przez Policję.
W opisywanej sytuacji Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające. Tymczasem określenie użyte w komunikacie Straży Miejskiej może sprawiać wrażenie przesądzania o odpowiedzialności zatrzymanego mężczyzny jeszcze przed zakończeniem wszystkich czynności.
Należy jasno podkreślić, że komunikaty publikowane przez służby powinny zachowywać pełną neutralność i nie mogą zawierać określeń sugerujących winę przed zakończeniem postępowania.
Podsumowując, to określenie było karygodne
Naszym zdaniem użycie w oficjalnym komunikacie określenia sugerującego winę było po prostu niedopuszczalne. Zwłaszcza że w dalszej części komunikatu pojawia się już sformułowanie mówiące o mężczyźnie „podejrzanym o dokonanie kradzieży sklepowej”.
Należy również zwrócić uwagę, że autorem komunikatu jest Jarosław Paralusz, rzecznik prasowy oraz jednocześnie zastępca komendanta Straży Miejskiej w Toruniu. Osoba pełniąca taką funkcję, od wielu lat związana z formacją, powinna doskonale wiedzieć, że w oficjalnych komunikatach nie należy używać określeń mogących sugerować winę przed zakończeniem postępowania.
Właśnie dlatego użycie w tytule komunikatu sformułowania „Straż Miejska ujęła sprawcę kradzieży sklepowej” budzi tak duże wątpliwości. Komunikaty publikowane przez służby powinny być nie tylko precyzyjne, ale również całkowicie neutralne językowo.





