Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

Źródło obrazu: Mateusz Białczyk

Są wyniki sekcji ofiary z parku Glazja. Klaudia broniła się przed napastnikiem!

Dziś, 2 lipca, przeprowadzono sekcję zwłok 24-letniej Klaudii K., brutalnie zaatakowanej w nocy z 11 na 12 czerwca w parku Glazja w Toruniu. Prokuratura Okręgowa podała wstępne wyniki badań. Młoda kobieta doznała licznych ran kłutych, a bezpośrednią przyczyną śmierci był poważny uraz mózgu.

Klaudia była doktorantką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniuambitną, zdolną, piękną i lubianą młodą kobietą. Wracała samotnie z pracy do domu. Została zaatakowana nożem przez 19-letniego obywatela Wenezueli, który usłyszał już zarzuty w tej sprawie. Choć lekarze walczyli o jej życie przez dwa tygodnie, Klaudia zmarła 27 czerwca w szpitalu.

W opublikowanym dziś komunikacie Prokuratury Okręgowej w Toruniu czytamy:

Dzisiaj, w toku śledztwa przeciwko Yomeykertowi R.S., podejrzanemu o usiłowanie zabójstwa Klaudii K prokurator przeprowadził z udziałem biegłych z zakresu medycyny sądowej oględziny zewnętrzne oraz wewnętrzne zwłok zmarłej kobiety. Ujawniono co najmniej kilkanaście ran kłutych w okolicę głowy, szyi oraz klatki piersiowej, a także rany o charakterze obronnym na dłoniach zmarłej. Wstępną przyczyną śmierci był uraz mózgu – poinformował prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy prokuratury.

Zabezpieczono również materiał biologiczny do dalszych badań DNA i histopatologii. Pełna opinia biegłych zostanie sporządzona w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

Opisane okoliczności i ustalenia będą stanowiły podstawę do podjęcia decyzji w przedmiocie zmiany zarzutów podejrzanemu – dodał rzecznik.

Wstrząsające okoliczności tej tragedii wywołały głębokie poruszenie. Torunianie codziennie odwiedzają miejsce ataku – przynoszą kwiaty, zapalają znicze, modlą się i zostają choćby na chwilę w ciszy. Niektórzy dyskutują, dzielą się emocjami, inni po prostu trwają w zadumie.

W hołdzie dla zamordowanej Klaudii, w niedzielę 6 lipca odbędzie się Marsz Milczenia. Organizatorzy zapowiadają pokojowy przemarsz ulicami miasta. Zbiórka o godz. 15:00 na Rynku Staromiejskim, przy pomniku Mikołaja Kopernika. Marsz ma potrwać około półtorej godziny.

Klaudia miała przed sobą całe życie. Jej śmierć to tragedia, która na długo zostanie w pamięci mieszkańców Torunia.


Przypomnijmy

do tragedii doszło w nocy z 11 na 12 czerwca, około godz. 1:00. W parku Glazja 24-latka została brutalnie zaatakowana nożem przez obywatela Wenezueli – 19-letniego Yomeykrefta R.-S. Napastnik zadał jej kilkanaście ciosów ostrym narzędziem, powodując rozległe rany głowy, szyi i klatki piersiowej.

Świadek alarmujący służby usłyszał dramatyczne wołanie o pomoc, wybiegł z mieszkania i spłoszył napastnika. Dzięki jego szybkiej reakcji policja szybko namierzyła sprawcę.

19-latek został namierzony przez mundurowych po zgłoszeniu od przypadkowego świadka i ujęty kilka ulic dalej – informowała asp. Dominika Bocian z KMP w Toruniu.

Napastnik próbował zbiec z miejsca zbrodni. Klaudia w stanie krytycznym trafiła do szpitala, gdzie przez dwa tygodnie lekarze walczyli o jej życie. Niestety, mimo wysiłków medyków – zmarła.

Wenezuelczyk usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Prokuratura złożyła wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące a sąd go zastosował.


Jak się okazało, obcokrajowiec przebywał w Polsce nielegalnie, choć do Europy przybył zgodnie z przepisami.

W czasie konferencji prasowej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji rzecznik Jacek Dobrzyński odniósł się do tej kwestii:

19-letni Wenezuelczyk przyleciał do Europy na wizie turystycznej, bezpośrednio do Hiszpanii. Wylądował w Madrycie 4 lutego bieżącego roku. Następnie udał się w ramach Unii Europejskiej do Polski i przyjechał do Torunia. Tam od kilku lat pracuje jego mama. Tam, niestety, brutalnie zaatakował Polkę, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Tam został zatrzymany przez policję po pościgu, doprowadzony do prokuratury, usłyszał zarzuty i obecnie przebywa w areszcie – powiedział Dobrzyński.

Dodał, że po 90 dniach od momentu przyjazdu do Europy jego pobyt stał się nielegalny.

Jeśli ktoś przebywa nielegalnie, nie ma takiej możliwości, by każdą osobę inwigilować bezpośrednio czy objąć obserwacją służb. On przyleciał legalnie, miał 90 dni na podstawie wizy turystycznej i od tego momentu powinien był starać się o przedłużenie pobytu – wyjaśnił rzecznik MSWiA.

Udostępnij za pomocą: