Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

Źródło obrazu: ZGM w Toruniu

Prezydent ogłasza, ZGM sabotuje. Skandaliczna jakość ogłoszenia. Kto tu kogo robi w balona?

Toruń – Prezydent Paweł Gulewski ogłasza otwarty nabór ofert na wynajem gminnych lokali użytkowych dla organizacji pozarządowych. Miało być nowocześnie, transparentnie, z myślą o mieszkańcach. Miało, ale się… nie udało. Wszystko wskazuje na to, że Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu aktywnie sabotuje inicjatywę własnego szefa.

Wśród lokali wskazanych do wynajęcia znalazł się jeden, który od wielu lat stoi pusty. I to akurat nikogo nie dziwi — przez lata pies z kulawą nogą się nim nie zainteresował, a wystarczy jedno spojrzenie na zdjęcia w ogłoszeniu, by zrozumieć dlaczego.

Foto: ZGM w Toruniu

Fatalna jakość fotografii: rozmazane, nieostre, wyglądające tak, jakby ściany pokrywała pleśń. A mimo to ZGM bez wstydu pisze w ogłoszeniu:
➡️ Powierzchnia: 64 m²
➡️ Osiedle: Rudak
➡️ Stan techniczny: bardzo dobry
Moment… bardzo dobry?! To jaki jest zły?

Foto: ZGM w Toruniu

Zadzwoniliśmy do kontaktu wskazanego w ogłoszeniu –Katarzyny Łukaszewicz-Nowak, administratora w ZGM. I tu zaczyna się festiwal kompromitacji.
Pani Katarzyna oświadcza, że nie zna ogłoszenia prezydenta, nie widziała zdjęć, a w ZGM nikt jej nie informuje o takich rzeczach. Ale lokal może pokazać – to ten bez toalety…
Nie, nie bez toalety. Ma być z toaletą, z oknem i w stanie – jak głosi ogłoszenie – bardzo dobrym. Tym bardziej że podstawowa stawka wynajmu to 23,06 zł/m² brutto, a więc całkiem konkretna suma. Oczywiście są spore zniżki dla NGO.

Foto: ZGM w Toruniu

A zdjęcia?

„To fotki zrobione jeszcze przez moją poprzedniczkę, starszą panią, która przeszła na emeryturę” – tłumaczy pani Katarzyna.


No tak, bo przecież tylko młodzi umieją robić zdjęcia…
Ale zaraz. Poprzedni nabór na ten sam lokal odbył się 3 września 2024 roku, a kontakt do lokalu również wskazywał… Katarzynę Łukaszewicz-Nowak. Czyli co? Przez cały ten czas administratorka ZGM-u nawet nie zainteresowała się tym naborem ofert? Nie widziała zdjęć? Tu już więcej się nie dowiemy.

Naiwnie wierząc w dobrą wolę urzędników, kontaktujemy się z rzeczniczką prasową ZGM, Dorotą Benz-Kostrzewską. W końcu jest powołana i opłacana z publicznych środków, by wyjaśniać takie sytuacje.
Niestety – odmowa komentarza na ustnie zadane pytania, podniesiony głos, brak szacunku dla rozmówcy. Tyle w temacie „dialogu”.

To miało wyglądać inaczej, Panie Prezydencie Gulewski.

Zapowiadano nową jakość, ale pracownicy ZGM pokazują, że stara, arogancka szkoła urzędnicza wciąż ma się świetnie.
Samo opublikowanie takich zdjęć to kpina z mieszkańców i organizacji pozarządowych. A potem zdziwienie, że nikt nie chce nawet obejrzeć lokalu.

To zniechęcanie NGO-sów do współpracy z miastem, to niechlujstwo i brak minimalnych standardów pracy. Gdyby pracownik prywatnej firmy dopuścił się takiej fuszerki, nie byłoby czego zbierać.
Ale to jest Toruń. To jest ZGM. Tu można wszystko. I nic. Pensja i tak wpłynie na konto.

ZGM w Toruniu

Udostępnij za pomocą: