Pomorek wysoko przegrywa u siebie z Unią Wąbrzeźno 1:4
KS Pomorzanin Toruń przegrał na własnym boisku z Unią Wąbrzeźno 1:4. Gospodarze szybko objęli prowadzenie, ale później inicjatywę przejęli goście, którzy przed końcem spotkania dołożyli trzy kolejne gole.

Pomorek szybko objął prowadzenie
Początek spotkania mógł dawać powody do optymizmu nielicznym kibicom, którzy pojawili się na meczu. Już w 10. minucie Maksymilian Opaciński zdobył bramkę dla Pomorzanina i gospodarze prowadzili 1:0.
Jak się później okazało, było to jedyne trafienie Pomorka w tym spotkaniu.
Radość gospodarzy trwała zaledwie trzy minuty. W 13. minucie Marcin Warcholak doprowadził do wyrównania. Do przerwy więcej goli już nie padło i oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 1:1.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Po przerwie Unia odjechała
Druga połowa przyniosła zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia gościom z Wąbrzeźna.
W 55. minucie Oleksiy Zbun wykorzystał rzut karny i wyprowadził Unię na prowadzenie 2:1. Decyzja o podyktowaniu jedenastki wzbudziła sporo emocji wśród kibiców Pomorzanina. Wielu z nich uważało, że powód przyznania rzutu karnego był, delikatnie mówiąc, mocno wątpliwy.

Niezależnie od oceny tej sytuacji był to moment, po którym w grze Pomorka wyraźnie coś się zmieniło. Można było odnieść wrażenie, że z zawodników gospodarzy zeszło powietrze.
W 69. minucie Jakub Bollin podwyższył prowadzenie Unii na 3:1. Pomorzanin nie zdołał odpowiedzieć, a w końcówce spotkania padł jeszcze czwarty gol dla zespołu z Wąbrzeźna. Jego autorem został Mateusz Boczuliński.
Unia Wąbrzeźno wygrała więc w Toruniu 4:1.

Pomorek musi zacząć walczyć
Trudno po tym spotkaniu nie mieć poczucia niedosytu. Pomorzanin potrafił szybko zdobyć bramkę i przez pewien czas wynik pozostawał sprawą otwartą, ale później gospodarze nie byli w stanie odpowiedzieć na grę Unii.
Gra Pomorka była nijaka i, nie bójmy się tego stwierdzić, po prostu się nie kleiła. Brakowało zdecydowania, walki o każdą piłkę i wiary, że nawet przy niekorzystnym wyniku można jeszcze odwrócić losy spotkania.
Nie sposób również nie przypomnieć ostatniej wysokiej porażki ze Spartą Brodnica. Pomorzanin przegrał wtedy na wyjeździe aż 0:5. Dwie kolejne dotkliwe porażki pokazują, że zespół ma nad czym pracować.
Jeśli drużyna chce wygrywać, musi strzelać bramki. A żeby to robić, trzeba walczyć, wierzyć w swoje możliwości i zostawić na boisku wszystko do ostatniego gwizdka.
Panowie, przecież potraficie pograć fajną piłkę. Co z Wami?
Można przegrać mecz. Taka jest piłka. Kibice mogą jednak oczekiwać, że zawodnicy będą walczyć do końca i zrobią wszystko, by odwrócić losy spotkania. Ostatnio tej walki w grze Pomorzanina niestety nie widać.
Pomorek, głowy do góry. Każdy kolejny mecz trzeba traktować jak najważniejsze spotkanie w sezonie.
Jeszcze może być dobrze. Potrzebna jest jednak reakcja, determinacja i przede wszystkim wiara, że można zejść z boiska jako zwycięzca.
Kibice w to wierzą. A Wy?
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mirosław Luberadzki






