Emocje sięgały zenitu. Co to był za mecz. Twarde Pierniki wygrywają po dogrywce
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń – Miasto Szkła Krosno 112:105. Czy można wygrać mecz, prowadząc jedynie przez trzy minuty i jednocześnie przegrywając osiemnastoma punktami? Jak się okazało, można. Twarde Pierniki wygrywają po dogrywce, chociaż przez większą część spotkania to goście kontrolowali tempo gry i narzucali swoje warunki.

Fatalny początek i dominacja gości
Już od pierwszych minut torunianie mieli poważne problemy. Przede wszystkim słabo bronili, a ponadto brakowało im skuteczności w ataku. W rezultacie przez całą pierwszą kwartę gonili wynik, a co więcej ostatnią minutę tej części gry przegrali 0:7.
Tymczasem Miasto Szkła Krosno rozpoczęło kapitalnie. W pierwszej kwarcie trafiło pięć rzutów za trzy punkty i zdobyło aż 32 punkty. Następnie w drugiej odsłonie krośnianie prowadzili nawet 56:38, dlatego wydawało się, że kontrolują spotkanie.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Pogoń po przerwie i zmiana dynamiki
Dopiero po zmianie stron torunianie zdecydowanie poprawili skuteczność. Przede wszystkim ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Arik Smith, Aljaż Kunc oraz Noah Thomasson. W trzeciej kwarcie duet Kunc – Thomasson zdobył aż 19 punktów, dzięki czemu gospodarze zaczęli systematycznie odrabiać straty.
Co istotne, przed decydującą partią przegrywali już tylko -10, a więc emocje w hali rosły z każdą minutą.
Szalona końcówka i dogrywka
Czwarta kwarta przyniosła kulminację napięcia. Podopieczni Srdjana Suboticia po raz pierwszy objęli prowadzenie dopiero na 70 sekund przed końcem, gdy trafił Damian Kulig. Jednak rywale szybko odpowiedzieli i końcówka przypominała prawdziwy rollercoaster.

Najpierw Arik Smith trafił trójkę na remis. Następnie, na dwie sekundy przed końcem, Kunc stanął na linii rzutów wolnych po faulu przy rzucie z dystansu. Jednego rzutu jednak nie wykorzystał, a dobitka Aleksandara Langovicia nie przyniosła punktów. W efekcie kibice zobaczyli dogrywkę.
W dodatkowym czasie gry kluczowy moment nastąpił przy stanie 107:105 dla Torunia. Shungu popełnił stratę, Kulig zanotował przechwyt, a następnie Smith trafił kolejną trójkę. Chwilę później wolne wykorzystał Thomasson, dlatego gospodarze przejęli kontrolę nad końcówką i ostatecznie wygrali 112:105.
Statystyki, które przesądziły o zwycięstwie
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń – Miasto Szkła Krosno 112:105. O wygranej przesądziły punkty graczy z ławki w tym 30 zdobytych przez Kunca a także wyższa średnia zdobytych punktów za 2. Momentami kluczowe znaczenie miał także fenomenalny doping toruńskich kibiców.
Kunc zaliczył 30 punktów i osiem zbiórek. Thomasson dodał 24 oczka i 10 asyst, a Kulig zakończył spotkanie z linijką 20 punktów, sześciu zbiórek, czterech asyst, trzech przechwytów i dwóch bloków.

Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – Miasto Szkła Krosno 112:105 po dogrywce (15:32, 23:24, 27:19, 33:23, d: 14:7)
Arriva Lotto Twarde Pierniki: Thomason 24, Kulig 20 (2), Langović 10, Persons 7 (1), Szlachetka 0 – Kunc 30 (3), Smith 16 (3), Brenk 5 (1).
Miasto Szkła Krosno: Hamilton 25 (2), Shungu 22 (3), Laksa 18 (2), Radić 14, Góreńczyk 0 – Jackson 11 (1), Wójcik 5 (1), Bokler 5, Jankowski 3 (1), Chrabota 2, Łałak 0.
Sytuacja w tabeli
Rozgrywki Orlen Basket Liga wchodzą w decydującą fazę sezonu, dlatego każdy mecz ma ogromne znaczenie. Miasto Szkła Krosno pozostaje z trzema wygranymi, mając dwie wygrane straty do Tauron GTK Gliwice. W konsekwencji porażka w Toruniu może okazać się kluczowa w walce o utrzymanie.
Z kolei torunianie mimo 14. lokaty i bilansu 7-12 nadal liczą się w walce o miejsca 7-10, które zapewniają grę w play in. Jednocześnie muszą zachować koncentrację, ponieważ sytuacja w dolnej części tabeli pozostaje bardzo napięta.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk i Lepszy Toruń lepsza Polska – Mirosław Luberadzki






