W centrum Torunia odbyła się manifestacja zwolenniczek aborcji. Pojawili się obrońcy życia
W czwartek, 22 października, na Rynku Staromiejskim w Toruniu odbyła się manifestacja pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”. Uczestniczki i uczestnicy protestu domagali się zmian w prawie aborcyjnym. Jednocześnie krytykowali działania rządu Donalda Tuska. W centrum miasta pojawili się również przeciwnicy aborcji, którzy prezentowali odmienne stanowisko.

Manifestacja „Czerwona kartka za aborcję” w Toruniu
Zgromadzenie rozpoczęło się o godz. 18 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika. Wzięło w nim udział około 200 osób. Za organizację wydarzenia odpowiadały Toruńska Brygada Feministyczna oraz Razem Toruń. Ponadto protest był częścią ogólnopolskiej akcji, która odbywała się równolegle w wielu polskich miastach.
Data manifestacji nie była przypadkowa. Nawiązywała bowiem do szóstej rocznicy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Orzeczenie uznało za niezgodną z konstytucją przesłankę umożliwiającą przerwanie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W konsekwencji wyrok wywołał masowe protesty w całej Polsce.

Uczestniczki krytykowały rząd Donalda Tuska
Tym razem głównym adresatem krytyki ze strony protestujących był rząd Donalda Tuska. Uczestniczki przypominały o obietnicach składanych przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Jak podkreślały, liczyły wówczas na zmiany w prawie aborcyjnym.
Jednym z postulatów Koalicji Obywatelskiej, zapisanym w programie „100 konkretów”, była legalizacja aborcji do 12. tygodnia ciąży. Jednak zapowiadana zmiana nie została wprowadzona w ciągu pierwszych 100 dni rządów. Dlatego uczestniczki manifestacji ponownie domagały się konkretnych działań legislacyjnych.
Podczas przemówień nawiązywano również do wcześniejszych protestów dotyczących praw reprodukcyjnych. Odbywały się one w Polsce między innymi w 2016 i 2020 roku. Jak przekonywały uczestniczki, wybory parlamentarne w 2023 roku przyniosły części osób nadzieję na zmianę przepisów. Z tego powodu protestujące apelowały do rządzących o przyspieszenie prac nad ustawami i realizację wcześniejszych zapowiedzi.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
W centrum Torunia pojawili się przeciwnicy aborcji
Manifestacji towarzyszyły również osoby, które nie zgadzały się z postulatami organizatorek. Wśród nich byli przedstawiciele środowisk narodowych, w tym Młodzieży Wszechpolskiej. W ten sposób w centrum Torunia spotkały się osoby prezentujące odmienne stanowiska w sprawie przerywania ciąży.
Przed rozpoczęciem protestu organizatorzy apelowali do uczestników, aby nie reagowali na zaczepki i nie dali się sprowokować. Zależało im bowiem na tym, by zgromadzenie przebiegło bez eskalacji napięcia.
Równolegle, przy ulicy Szerokiej, odbywała się publiczna modlitwa różańcowa. Uczestniczyły w niej osoby prezentujące odmienne stanowisko w sprawie aborcji. Byli to między innymi uczestnicy cyklicznego wydarzenia „Publiczny Różaniec o Odnowę Moralną Narodu Polskiego”, organizowanego 15. dnia każdego miesiąca pod pomnikiem Mikołaja Kopernika. Wśród obecnych była również radna Katarzyna Chłopecka.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk
Czerwona kartka dla rządzących
Jednym z najważniejszych symboli toruńskiej manifestacji była duża czerwona kartka skierowana do rządzących. Uczestnicy składali na niej podpisy, wyrażając w ten sposób niezadowolenie z braku oczekiwanych zmian w prawie aborcyjnym.
Jak podkreślały osoby biorące udział w proteście, kartka miała przypominać politykom o niezrealizowanych zapowiedziach. Ponadto stanowiła symbol sprzeciwu wobec dotychczasowych działań rządu w tej sprawie.
Po zakończeniu zgromadzenia uczestnicy zanieśli czerwoną kartkę pod biuro Koalicji Obywatelskiej w Toruniu. W ten sposób chcieli ponownie zwrócić uwagę na swoje postulaty oraz skłonić rządzących do podjęcia dalszych działań legislacyjnych.






