Chcieli „zagrać na nosie” policjantom. Stracili prawa jazdy
Dwóch młodych kierowców postanowiło zlekceważyć przepisy i sprawdzić, czy uda im się uniknąć odpowiedzialności. Obaj zwolnili w pobliżu policyjnych patroli, ale chwilę później gwałtownie przyspieszyli. Ich pomysł zakończył się utratą praw jazdy oraz wysokimi mandatami.
W sobotę, 17 maja 2026 roku, policjanci z toruńskiej drogówki prowadzili kontrole prędkości na ulicach miasta. Większość kierowców poruszała się zgodnie z przepisami, jednak nie zabrakło osób, które zdecydowały się na skrajnie nieodpowiedzialną jazdę.
Najpierw zwolnili, a potem mocno przyspieszyli
Obaj kierowcy zastosowali ten sam schemat. Gdy zauważyli radiowóz, przejechali obok patrolu zgodnie z ograniczeniem. Następnie, przekonani o swojej bezkarności, gwałtownie przyspieszyli.
Nie przewidzieli jednak, że policyjne urządzenia pomiarowe mogą rejestrować prędkość także oddalających się pojazdów.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
21-latek pędził 125 km/h na Szosie Lubickiej
Pierwszy z zatrzymanych to 21-letni kierowca Audi. Na Szosie Lubickiej w Toruniu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, rozpędził samochód do 125 km/h.
Policjanci natychmiast go zatrzymali. Mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące i otrzymał mandat w wysokości 2500 zł.
24-latek jechał jeszcze szybciej
Kilka chwil później funkcjonariusze zatrzymali drugiego kierowcę, również poruszającego się Audi. 24-latek na tej samej ulicy osiągnął prędkość 146 km/h w terenie zabudowanym.
W tym przypadku konsekwencje były jeszcze poważniejsze. Mężczyzna stracił uprawnienia do kierowania oraz został ukarany mandatem w wysokości 5000 zł.
Skrajna brawura mogła doprowadzić do tragedii
Przy tak dużej prędkości kierowca ma znacznie mniej czasu na reakcję. Wystarczy chwila, aby na jezdni pojawił się pieszy lub rowerzysta. W takiej sytuacji skutki zderzenia mogłyby być tragiczne.
Fot. źródłowe: KMP w Toruniu





