To miał być hit 9. kolejki PGE Ekstraligi. Na toruńskiej Motoarenie spotkali się aktualny wicemistrz i mistrz Polski. Kibice spodziewali się wyrównanego widowiska, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. PRES Grupa Deweloperska Toruń rozbiła Orlen Oil Motor Lublin aż 61:29, a komplet publiczności stworzył atmosferę, która niosła gospodarzy od pierwszego do ostatniego biegu.

Już przed meczem wiadomo było, że goście przyjechali osłabieni brakiem Fredrika Lindgrena. Mimo to niewielu spodziewało się aż tak jednostronnego widowiska. Torunianie od początku pokazali ogromną determinację, a jednocześnie znakomicie dopasowali się do warunków torowych.
Kapitalny początek Aniołów
Spotkanie rozpoczęło się wręcz wymarzenie dla gospodarzy. W pierwszym biegu para Norick Bloedorn i Patryk Dudek przywiozła podwójne zwycięstwo 5:1. Chwilę później identyczny rezultat wywalczyli Antoni Kawczyński i Mikołaj Duchiński.
W efekcie po dwóch wyścigach na tablicy wyników widniał rezultat 10:2, a kibice zgromadzeni na Motoarenie nie kryli zachwytu. Głośny doping niósł zawodników gospodarzy, którzy od początku narzucili rywalom własne warunki.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Emil Sajfutdinow zachwycił Toruń
Jednym z bohaterów wieczoru był bez wątpienia Emil Sajfutdinow. Rosjanin z polskim paszportem prezentował się znakomicie i udowodnił, że toruński owal zna niemal perfekcyjnie.
Już w trzecim biegu ruszył w pościg za Bartoszem Zmarzlikiem. Sześciokrotny mistrz świata prowadził po starcie, jednak Sajfutdinow konsekwentnie naciskał i ostatecznie wyprzedził lidera Motoru. Był to jeden z momentów, który wywołał prawdziwą eksplozję radości na trybunach.
Później było jeszcze lepiej. W szóstym biegu Sajfutdinow minął na dystansie Kacpra Worynę, a w ósmym wyścigu popisał się efektownym manewrem na ostatnim okrążeniu. Najpierw szukał miejsca przy krawężniku, jednak ostatecznie wykorzystał szeroką ścieżkę i dosłownie na ostatnich metrach odebrał rywalowi zwycięstwo.
Ostatecznie zdobył 12 punktów w czterech startach, wygrywając wszystkie swoje biegi zasadnicze.
Motor bezradny wobec rozpędzonych gospodarzy
Po pierwszej serii startów sytuacja gości wyglądała bardzo źle. Sztab Motoru próbował ratować wynik, dlatego już po równaniu toru zastosowano rezerwę taktyczną z udziałem Bartosza Zmarzlika.
Choć lider gości wygrywał kolejne wyścigi, nie otrzymywał wsparcia od kolegów. W praktyce tylko on był w stanie nawiązywać walkę z zawodnikami PRES Grupa Deweloperska Toruń. Pozostali żużlowcy Motoru mieli ogromne problemy zarówno na starcie, jak i na dystansie.
W kolejnych wyścigach torunianie systematycznie powiększali przewagę. Po dziesięciu biegach prowadzili już 38:22, a coraz głośniej zaczęto mówić nie tylko o zwycięstwie, ale również o zdobyciu punktu bonusowego.

Toruńska maszyna nie zwalniała
Prawdziwy nokaut nastąpił w końcówce spotkania. Duety gospodarzy wygrywały kolejne biegi 5:1, a przewaga rosła w błyskawicznym tempie.
W 11. biegu triumfowali Patryk Dudek i Mikkel Michelsen, a chwilę później kolejne podwójne zwycięstwo dołożyli Antoni Kawczyński oraz Norick Bloedorn. Następnie kibice obejrzeli jeszcze kapitalny bieg numer 13, w którym za plecami Sajfutdinowa finiszował Robert Lambert, pozostawiając za sobą Zmarzlika.
Motor został całkowicie zdominowany. W drugiej części meczu lublinianie nie potrafili znaleźć odpowiedzi na świetnie dysponowanych gospodarzy. Toruńska drużyna wyprzedzała rywali na dystansie, lepiej wychodziła spod taśmy i praktycznie nie popełniała błędów.
Punkt bonusowy zostaje w Toruniu
Końcowy rezultat 61:29 mówi właściwie wszystko o przebiegu niedzielnego spotkania. Co więcej, torunianie odrobili straty z pierwszego meczu i wywalczyli również niezwykle cenny punkt bonusowy.
W dwumeczu PRES Grupa Deweloperska Toruń zwyciężyła 95:85, wysyłając bardzo mocny sygnał do wszystkich rywali w walce o najwyższe cele w sezonie 2026.
Przy komplecie publiczności i oszałamiającym dopingu kibiców toruńskie Anioły pokazały siłę godną drużyny walczącej o mistrzostwo Polski. To był wieczór, którego kibice zgromadzeni na Motoarenie długo nie zapomną.

Punktacja
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 61 pkt.
- Patryk Dudek – 12+2 (2*,2,2*,3,3)
- Robert Lambert – 11+2 (3,1*,3,2*,2)
- Norick Bloedorn – 7+2 (3,1*,1,2*)
- Mikkel Michelsen – 9+2 (0,2,3,2*,2*)
- Emil Sajfutdinow – 12 (3,3,3,3,-)
- Mikołaj Duchiński – 3+1 (2*,1,0)
- Antoni Kawczyński – 7+1 (3,0,3,1*)
- Nicolai Heiselberg – NS
Orlen Oil Motor Lublin – 29 pkt.
- Kacper Woryna – 6 (1,2,2,0,1,0)
- Mateusz Cierniak – 4+2 (1*,1*,1,0,u,1)
- Martin Vaculik – 1+1 (0,0,1*,0)
- Dawid Cepielik – 0
- Bartosz Zmarzlik – 14 (2,3,3,2,1,3)
- Bartosz Bańbor – 4 (1,2,0,1,0)
- Sven Cerjak – 0 (0,0,-)
- Bartosz Jaworski – 0 (0)
Bieg po biegu
- Bloedorn, Dudek, Woryna, Vaculik – 5:1 (5:1)
- Kawczyński, Duchiński, Bańbor, Cerjak – 5:1 (10:2)
- Sajfutdinow, Zmarzlik, Cierniak, Michelsen – 3:3 (13:5)
- Lambert, Bańbor, Duchiński, Jaworski – 4:2 (17:7)
- Zmarzlik, Michelsen, Bloedorn, Vaculik – 3:3 (20:10)
- Sajfutdinow, Woryna, Cierniak, Kawczyński – 3:3 (23:13)
- Zmarzlik, Dudek, Lambert, Cerjak – 3:3 (26:16)
- Sajfutdinow, Woryna, Vaculik, Duchiński – 3:3 (29:19)
- Lambert, Dudek, Cierniak, Woryna – 5:1 (34:20)
- Michelsen, Zmarzlik, Bloedorn, Bańbor – 4:2 (38:22)
- Dudek, Michelsen, Woryna, Cierniak – 5:1 (43:23)
- Kawczyński, Bloedorn, Bańbor, Cierniak (u) – 5:1 (48:24)
- Sajfutdinow, Lambert, Zmarzlik, Vaculik – 5:1 (53:25)
- Dudek, Michelsen, Cierniak, Bańbor – 5:1 (58:26)
- Zmarzlik, Lambert, Kawczyński, Woryna – 3:3 (61:29)
Lepszy Toruń lepsza Polska – Damian Fajfer






