Kto zarobi 45 000 zł? Wracamy do tematu – ujawniamy prawdziwy koszt Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej!
Festiwal Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu pochłonie co najmniej 430 tysięcy złotych z miejskiego budżetu. A to nie koniec kosztów! Choć mówimy tu o zaledwie dwóch koncertach, miasto nie szczędzi środków. W tle powraca znane nazwisko – Andrzej Szmak, który został dyrektorem festiwalu.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Kim jest Szmak?
Pisał dla „Wprost”, „Przeglądu Tygodniowego”, „Przeglądu Sportowego”, pracował także dla Polskiego Radia i Polskiej Kroniki Filmowej. Były redaktor naczelny „Nowości”, były dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta. Był również szefem kampanii wyborczej Michała Zaleskiego. W latach 2010–2018 zorganizował 9 edycji festiwalu. Potem – jak się mówi – po konflikcie z prezydentem Zaleskim festiwal zniknął z mapy wydarzeń kulturalnych Torunia.

Teraz wraca – dzięki decyzji prezydenta Pawła Gulewskiego – ale w okrojonej wersji: bez przeglądu konkursowego, bez otwartych koncertów plenerowych, za to z biletami i ogromnymi kosztami.
I tu zaczynają się robić ciekawie. Bo choć Szmak ma kontakty i doświadczenie w branży medialnej, to nie posiada ani zaplecza technicznego, ani własnego zespołu produkcyjnego. Dlatego do pomocy zostaje oddelegowany zespół pracowników Toruńskiej Agendy Kulturalnej (TAK), i innych instytucji – to oni realnie będą organizowali wydarzenie.
I teraz kluczowa informacja
TAK wypłaci Andrzejowi Szmakowi kolosalne wynagrodzenie – 45 000 złotych – na podstawie umowy o dzieło. Jesteśmy przekonani, że to nie TAK decydował, ile ma zarobić dyrektor festiwalu.
Nie ujawnimy źródła, ale wiemy, ile tak naprawdę pracy i kto wkłada w to, by festiwal się odbył. I jedno jest pewne: nie jest to Andrzej Szmak.
I żeby była jasność: nie twierdzimy, że kultura nie powinna być finansowana z publicznych pieniędzy. Wręcz przeciwnie – wiemy, że trzeba ją wspierać. Ale znamy toruńskie realia i budżety innych organizatorów, którzy – mimo ogromnego wysiłku – otrzymują wielokrotnie mniejsze środki.
Czy dyrektor musi otrzymać aż 45 000 zł? A może to powinno być 150 tysięcy? Albo i więcej?
Dla kogo jest ten festiwal? Dla mieszkańców – czy raczej dla znajomych z branży? Znajomi wejdą na niego za darmo, bo otrzymają bilety, a mieszkańcy będą musieli zapłacić. Bilet na pierwszy dzień: 50 zł, na drugi dzień: 60 zł, a karnet – 90 zł. No i wszyscy zapłacimy dodatkowo co najmniej 430 000 zł.
Kto zarobi? Pan Szmak – i to pokaźną sumkę.
Wnioski pozostawiamy Wam.
Fot. © UMT 2025, autor: Paula Gałązka, licencja: CC BY-NC 4.0
1 KOMENTARZ
Możliwość komentowania została wyłączona.







Reprezentuję grono muzyków toruńskich – gram na akordeonie w wielu zespołach z naszego miasta m.in. Folkwir.
Moje pytanie jest, dlaczego nasze władze nie promują toruńskich muzyków, a wybierane są jedynie znane gwiazdy z innych miejscowości lub zagraniczni?
Wiele zespołów z Torunia tylko czeka na propozycję współpracy, możliwość zagrania na scenie i pokazania Torunianom swojej twórczości, aby zachęcić ich do udziału w regularnym wspólnym muzykowaniu w naszym mieście. Z pewnością zespoły te nie zagrają źle, a kwota zamiast kilkadziesiąt tysięcy zmniejszy się do kilku lub paru.
Proszę się zastanowić następnym razem. Może warto promować lokalną muzykę?
Pozdrawiam, akordeonista Henryk Szramowski