Niezwykłe historie jubilatów 2026 pokazują, jak wiele może pomieścić ludzkie życie. Marianna Lange-Stodolska skończyła 106 lat, a Henryk Szczodrowski świętował setne urodziny. Ich życiorysy są pełne miłości, ciężkiej pracy i rodzinnego ciepła. Ponadto przypominają o trudnych doświadczeniach, które musieli pokonać.
Oboje otrzymali Medal Marszałka Województwa Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis. Z tej okazji odwiedzili ich wicemarszałek województwa Zbigniew Ostrowski oraz członek zarządu województwa Marek Wojtkowski.
Marianna Lange-Stodolska skończyła 106 lat

Marianna Lange-Stodolska urodziła się 9 października 1920 roku w Rzeżewie, w powiecie włocławskim. Wychowała się w rodzinie rolniczej. Była najmłodszym dzieckiem Józefa i Michaliny. Miała pięciu braci, dlatego od najmłodszych lat znała codzienne obowiązki na wsi. Pomagała rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa.
Swojego przyszłego męża, Czesława Langego, poznała jako dziesięcioletnia dziewczynka. Mieszkali niedaleko siebie i wspólnie wypasali gęsi. Choć później ich drogi na pewien czas się rozeszły, młodzieńcze uczucie przetrwało. W rezultacie w 1941 roku stanęli na ślubnym kobiercu.
Niestety, wojna przyniosła rodzinie bolesne doświadczenia. Niemieccy okupanci odebrali rodzicom pani Marianny ziemię i zwierzęta. Mimo tych trudności małżonkowie nie rezygnowali z budowania wspólnej przyszłości. Przede wszystkim starali się zapewnić swoim dzieciom bezpieczny dom.
W 1954 roku rodzina przeprowadziła się do Włocławka. Tam przyszedł na świat ich czwarty syn. Łącznie wychowali czterech chłopców. Pani Marianna zajmowała się domem i dziećmi, a przed emeryturą podjęła również pracę we włocławskim Fajansie. Zajmowała się tam stemplowaniem naklejek.

Po 34 latach małżeństwa została wdową. Ponadto los doświadczył ją utratą dwóch synów. Mimo tych bolesnych przeżyć nadal ceni bliskość rodziny. Dziś może cieszyć się obecnością najbliższych oraz licznym gronem potomków. Doczekała się ośmiorga wnucząt i siedmiorga prawnucząt.
Przez całe życie chętnie wykonywała robótki ręczne. Lubiła szydełkowanie, robienie na drutach i szycie. Ważne miejsce zajmowała również przyroda. Dlatego szczególną radość sprawiały jej chwile spędzane wśród zieleni.
Obecnie pani Marianna przebywa w domu opieki w Lubrańcu. Nadal zachwyca pogodą ducha, skromnością i poczuciem humoru. Co więcej, z uśmiechem przyznaje, że nie wie, jak to się stało, że żyje już 106 lat. Podkreśla również, że wcale nie czuje swojego wieku.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Henryk Szczodrowski świętował setne urodziny

Henryk Szczodrowski urodził się 10 października 1926 roku. Od 1946 roku mieszka w Bydgoszczy. Jednak jego młodość nie była beztroska. Gdy miał zaledwie 13 lat, wybuchła II wojna światowa. Już w 1940 roku został wraz z rodziną przymusowo wysiedlony.
Henryk wraz z rodzicami i braćmi trafił do Maszkowic w Małopolsce. Tam stracił ojca. W czasie wojny musiał pracować fizycznie w gospodarstwie rolnym. Dopiero po zakończeniu działań wojennych wrócił w rodzinne strony. Następnie zamieszkał w Bydgoszczy, gdzie siostra Maria pomogła mu kontynuować naukę.
Mimo trudnych doświadczeń pan Henryk nie zrezygnował z edukacji. Najpierw ukończył kolejne etapy nauki, a w 1949 roku zdał maturę. Później rozpoczął studia w Wyższej Szkole Rolniczej w Poznaniu. W 1961 roku uzyskał tytuł inżyniera rolnictwa.
Dzięki zdobytemu wykształceniu przez kolejne lata rozwijał karierę zawodową. Pracował w oświacie, laboratoriach i instytutach naukowych. Był związany między innymi z Instytutem Fizjologii i Żywienia Zwierząt Polskiej Akademii Nauk oraz Instytutem Zootechniki. Ponadto pracował w placówkach zajmujących się przemysłem rolno-spożywczym.
W życiu pana Henryka ważne miejsce zajmuje również rodzina. W 1980 roku poślubił Genowefę Niewolak. Są małżeństwem od 46 lat. Wspólnie wychowali córkę Małgorzatę i syna Piotra. Doczekali się także pięciorga wnucząt.
Poza pracą zawodową pan Henryk zawsze znajdował czas na swoje zainteresowania. Chętnie czytał książki i uprawiał działkę. Angażował się również w działalność charytatywną przy parafii pw. św. Królowej Jadwigi w Bydgoszczy.

Przyjaciółka rodziny, pani Mieczysława, opisuje go jako człowieka spokojnego, empatycznego i życzliwego. Jego historia pokazuje, że dzięki wytrwałości i pracowitości można pokonywać kolejne przeszkody. Co istotne, nawet najtrudniejsze doświadczenia nie muszą odbierać człowiekowi życzliwości wobec innych.
Życzenia z okazji wyjątkowych jubileuszy
Z okazji urodzin seniorom przekazano również życzenia marszałka województwa Piotra Całbeckiego. W swoim przesłaniu podkreślił znaczenie spokoju, radości oraz bliskości najważniejszych osób.
Sto lat życia to wyjątkowy moment, by zatrzymać się na chwilę i z wdzięcznością spojrzeć na przeżyte lata. Życzę, aby kolejne dni były pełne spokoju i powodów do uśmiechu, a bliskość najważniejszych osób dodawała sił i przynosiła radość – przekazał marszałek Piotr Całbecki.
Historie pani Marianny i pana Henryka pokazują, że za każdym jubileuszem kryje się coś więcej niż liczba przeżytych lat. Są w nich rodzinne więzi, wspomnienia i doświadczenia wielu pokoleń. Oboje musieli zmierzyć się z trudnościami oraz bolesnymi stratami. Mimo to zachowali życzliwość i potrafią doceniać codzienne chwile.
Dlatego ich jubileusze są nie tylko okazją do składania życzeń. To także moment, by przypomnieć sobie o wartości bliskości, wytrwałości i wdzięczności. W końcu właśnie te wartości często nadają codzienności najgłębszy sens.
Jak zgłosić jubileusz stulatka?
Rodziny mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego, którzy w najbliższym czasie skończą 100 lat lub są starsi, również mogą zgłosić się do urzędu marszałkowskiego. Dzięki temu kolejni jubilaci będą mogli otrzymać okolicznościowe życzenia i zostać uhonorowani.
Fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl oraz Mikołaj Kuras dla UMWKP






