W toruńskim Parku Pamięci odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary niemieckich mordów z 1939 roku. Rocznica Zbrodni Pomorskiej 2026 była okazją do przypomnienia historii tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy stracili życie podczas okupacji.

Rocznica Zbrodni Pomorskiej 2026 w Toruniu
Uroczystość odbyła się w poniedziałek, 5 października 2026 roku, pod Pomnikiem Pamięci Ofiar Zbrodni Pomorskiej 1939. Monument autorstwa toruńskiego artysty Zbigniewa Mikielewicza odsłonięto w 2018 roku.
W Parku Pamięci spotkali się przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, parlamentarzyści, duchowni, kombatanci, harcerze, członkowie organizacji społecznych oraz uczniowie szkół z regionu. Wśród uczestników znaleźli się również przedstawiciele służb mundurowych.
Samorząd Torunia reprezentowali przewodniczący Rady Miasta Torunia Łukasz Walkusz, sekretarz Miasta Torunia Przemysław Kuczkowski, który uczestniczył w uroczystości w imieniu Prezydenta Miasta Torunia, oraz radni Rady Miasta Torunia.
W uroczystości uczestniczyli także przedstawiciele władz województwa. Wśród nich byli marszałek województwa Piotr Całbecki, przewodnicząca sejmiku Elżbieta Piniewska, wicewojewoda Michał Koniuch oraz radny województwa Tadeusz Pogoda. Obecny był również Jan Wyrowiński, działacz przedsierpniowej opozycji demokratycznej i wicemarszałek Senatu RP VIII kadencji.
Wśród gości znalazła się także Irena Santor, Honorowa Obywatelka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Obecni byli ponadto Honorowi Obywatele Miasta Torunia – dr Jerzy Wieczorek i Jan Wyrowiński.

„Ta pamięć nigdy nie może zaginąć”
Podczas uroczystości marszałek Piotr Całbecki przypomniał, że pamięć o ofiarach nie może ograniczać się wyłącznie do pomników i tablic.
Poza spiżową tablicą ważna jest pamięć w sercu. Ta pamięć nigdy nie może zaginąć, bo ona jest wpisana w waszą historię – historię waszych rodzin i waszą osobistą. Tę historię wciąż odkrywamy, by w przyszłości kolejne pokolenia nigdy o niej nie zapomniały – mówił Piotr Całbecki.
To właśnie osobiste historie sprawiają, że wydarzenia sprzed 87 lat przestają być jedynie datami z podręczników. Za każdą ofiarą stał bowiem człowiek, jego rodzina i codzienne życie.
Irena Santor wspomina ojca
Szczególnie poruszające były słowa Ireny Santor. Artystka mówiła o wojnie z perspektywy dziecka, które musiało zmierzyć się z doświadczeniem strachu i przemocy.
Jej ojciec Bernard Wiśniewski został zamordowany przez Niemców podczas masowej eksterminacji ludności polskiej na Pomorzu. W latach 1939-1940 życie straciło tam około 30 tysięcy osób.
Tyle minęło lat od tamtego momentu, a ja w sercu ciągle noszę strach, strach przed wojną, która była dla dziecka czymś niewyobrażalnym. Chciałabym, żeby nigdy nie powtórzyło się zło, po którym dzieci nosiłyby w sobie traumę i strach – przed przemocą, nienawiścią, złem – podkreśliła Irena Santor.
Jej słowa przypomniały również o tym, że wojna nie kończy się w chwili ustania walk. Trauma pozostaje w rodzinach i może być przekazywana kolejnym pokoleniom.

Historie konkretnych ofiar
Tegoroczne obchody przygotowała Chorągiew Kujawsko-Pomorska ZHP. Uroczystość przybrała formę harcerskiej gawędy. Dzięki temu organizatorzy mogli przypomnieć uczestnikom sylwetki konkretnych ofiar.
Wśród nich znaleźli się Józef Śliwiński, rolnik z Bruków Unisławskich zamordowany w Płutowie, Stanisława Jaworska, nauczycielka i działaczka społeczna zamordowana w Lesie Barbarka pod Toruniem, oraz Paweł Kwiatkowski, uczeń gimnazjum w Chojnicach rozstrzelany w Karolewie.
Ich historie pokazują skalę niemieckiego terroru. Ofiarami byli bowiem nie tylko przedstawiciele elit. Niemcy mordowali również zwykłych mieszkańców, którzy mieli swoje rodziny, pracę i plany na przyszłość.
Zbrodnia Pomorska pochłonęła tysiące istnień
Zbrodnia Pomorska była zaplanowaną akcją masowej eksterminacji ludności polskiej. Niemcy rozpoczęli ją jesienią 1939 roku, krótko po rozpoczęciu okupacji.
Mordy prowadzono na terenie 21 powiatów przedwojennego województwa pomorskiego. Ofiarami byli przede wszystkim przedstawiciele polskiej inteligencji, działacze społeczni oraz osoby zaangażowane w obronę polskości.
Ginęły także kobiety i dzieci.
Według szacunków na terenie przedwojennego województwa pomorskiego zamordowano co najmniej 30 tysięcy osób. Wśród sprawców znajdowali się między innymi miejscowi Niemcy zrzeszeni w organizacji Selbstschutz Westpreussen.
Niemiecki terror dotknął również osoby chore psychicznie i osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Okupanci uznawali je za osoby pozbawione prawa do życia.

Modlitwa, kwiaty i znicze w Parku Pamięci
Podczas toruńskich uroczystości odbyła się modlitwa ekumeniczna. Wspólnie modlili się duchowni Kościoła katolickiego, prawosławnego oraz ewangelicko-augsburskiego.
Następnie w obecności pocztów sztandarowych i honorowej warty uczestnicy złożyli kwiaty i znicze pod pomnikiem. W ten sposób oddali hołd mieszkańcom Torunia i regionu zamordowanym przez niemieckich okupantów.
Na początku uroczystości odbyła się również inscenizacja przygotowana przez Chorągiew Kujawsko-Pomorską ZHP. Zebrani wysłuchali między innymi wiersza Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito” oraz wspomnień dotyczących ofiar zbrodni.
Nie zabrakło również części artystycznej. Uczestnicy wysłuchali koncertu w wykonaniu muzyków Filharmonii Pomorskiej oraz orkiestry Garnizonu Toruń.
Tegoroczna rocznica Zbrodni Pomorskiej 2026 po raz kolejny przypomniała, jak ważne jest zachowanie pamięci o ofiarach. Szczególnie istotne jest przekazywanie tych historii młodszym pokoleniom.
Bo za każdą liczbą kryje się człowiek. Za każdą ofiarą kryje się rodzina. A za każdą historią pozostaje obowiązek pamięci.
Fot. Mikołaj Kuras dla UMWKP






