Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

Źródło obrazu: facebook - Maciej Glamowski Prezydent Grudziądza

Prezydent Grudziądza łamie prawo. Pędzi na złamanie karku. Policja zatrzymuje mu prawo jazdy. Prezydent odda je sobie sam?

Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza, został przyłapany na jeździe 102 km/h w terenie zabudowanym. Ograniczenie? 50 km/h.

Do zdarzenia doszło 23 lipca tego roku. Policjanci odebrali mu prawo jazdy – tak, jak w przypadku każdego innego kierowcy.

Włodarz nie przyjął mandatu. Dlaczego?

Rzecznik Karol Piernicki przekazał nam oficjalne stanowisko:

„Prezydent powiedział, że pomiar prędkości był na samej granicy przekroczenia oznaczającego zawieszenie uprawnień do kierowania pojazdami. Prezydent nie ucieka od odpowiedzialności i jak każdy obywatel podda się orzeczeniu sądu w tej sprawie.”

To właśnie był powód nieprzyjęcia mandatu. Brzmi jak szukanie sposobu na uniknięcie odpowiedzialności.

Zamiast przyjąć karę – prezydent idzie do sądu. Co chce tam udowodnić? Że radar się pomylił, policjant źle obsłużył urządzenie? Że sprzęt nie miał legalizacji a on owszem przekroczył prędkość ale nie tyle?

Przekroczenie o ponad 50 km/h to nie jest „na granicy”. To jest wyraźne złamanie przepisów.

Grafika podlądowa – Lepszy Toruń lepsza Polska

Pan Glamowski deklaruje jedno, ale robi drugie. W mediach mówi o odpowiedzialności. W praktyce – przeciąga procedurę.

Prawo jazdy prezydenta trafiło do Wydziału Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miejskiego. Ten sam urząd – podległy prezydentowi – ma siedem dni, by zadecydować, co dalej. Decyzję podejmuje dyrektor. W imieniu prezydenta.

Zapytaliśmy więc wprost: czy prezydent odda prawo jazdy sam sobie?

Po naszym pytaniu nastąpiła reakcja.

Rzecznik zapewnił:

Wydział Uprawnień Komunikacyjnych Urzędu Miejskiego w Grudziądzu zwróci się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o wyznaczenie innego organu, który bezstronnie wyda decyzję w przedmiocie czasowego zawieszenia uprawnień do kierowania pojazdami przez prezydenta Grudziądza.”

Zwróci się. W przyszłości. Ale do tej pory tego nie zrobił. A miał na to czas.

Gdyby nie nasze pytanie – sporo wskazuje na to, że prezydent odzyskałby dokument bez żadnej kontroli zewnętrznej. Ach te pismaki.

Sprawie będziemy się przyglądać bardzo uważnie.

Udostępnij za pomocą: