Karetka nie mogła wjechać na starówkę Torunia. Barierki zablokowały przejazd. Oto co powiedział prezydent Gulewski
Wracamy do tematu. Karetka zatrzymała się przed barierkami
Do zdarzenia doszło 15 marca 2026 roku około godziny 17:30. Karetka pogotowia jechała na sygnale do osoby potrzebującej pilnej pomocy. Jednak nie dotarła bezpośrednio na miejsce.
Ambulans zatrzymał się przed barierkami ustawionymi na ulicy Chełmińskiej, na wysokości ulicy Franciszkańskiej. W efekcie lekarz oraz dwóch ratowników wysiedli z pojazdu i pieszo udali się do poszkodowanego.
Mężczyzna leżał na ziemi i wymagał pomocy medycznej. Gdyby nie barierki, karetka z dużym prawdopodobieństwem podjechałaby bezpośrednio na miejsce zdarzenia.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Słupki za 580 tysięcy złotych i realny problem
Przypomnijmy, że miasto zdecydowało się zamontować na toruńskiej starówce słupki blokujące wjazd na Stary Rynek. Barierki ustawione w tej przestrzeni chronią instalację wartą około 580 tysięcy złotych.
Według miasta rozwiązanie ma zabezpieczać starówkę przed nieuprawnionym ruchem samochodowym, a także potencjalnymi zagrożeniami, w tym atakami.
Jednak w praktyce pojawił się poważny problem. Barierki ustawione na ulicy Chełmińskiej blokowały całą szerokość jezdni. Tym samym utrudniały, a nawet uniemożliwiały wjazd pojazdów, w tym służb ratowniczych.

Pytania do władz miasta Torunia
W związku z tą sytuacją spytaliśmy Pawła Gulewskiego. Liczyliśmy na bezpośrednie stanowisko włodarza miasta w sprawie, która dotyczy bezpieczeństwa mieszkańców.
Z całym szacunkiem podkreślamy, że oczekiwaliśmy odpowiedzi od prezydenta, a nie przekierowania do Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. To właśnie prezydent odpowiada za strategiczne decyzje w mieście i ich skutki.
Barierki zniknęły po publikacji
Zachowując rzetelność dziennikarską, musimy podkreślić jeden istotny fakt. Barierki, które blokowały przejazd, zniknęły w trybie błyskawicznym po zakończonej konferencji.
Trudno mówić tutaj o przypadku. Szybka reakcja pokazuje, że problem był realny i wymagał natychmiastowego działania.
Dziękujemy za podjęcie decyzji i równie szybkie usunięcie przeszkody. Jednocześnie pozostaje pytanie, dlaczego wcześniej dopuszczono do sytuacji, w której karetka nie mogła dojechać do osoby potrzebującej pomocy.
Czy bezpieczeństwo było zagrożone?
Ta sytuacja rodzi poważne wątpliwości. Z jednej strony miasto wprowadza rozwiązania mające zwiększyć bezpieczeństwo. Z drugiej strony te same rozwiązania mogą utrudniać działanie służb ratunkowych.
Dlatego pojawia się kluczowe pytanie – czy obecne zabezpieczenia starówki rzeczywiście poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców, czy też wymagają pilnej korekty?





