Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

Cała prawda o toruńskim schronisku dla bezdomnych zwierząt

Niska temperatura na dworzu, ale gorące serca ponad 150 osób pracujących w schronisku

Po sygnałach od Czytelników oraz po wstrząsających informacjach o schroniskach w innych miastach nasza redakcja postanowiła sprawdzić sytuację w Toruniu. Bez zapowiedzi, z kamerą i aparatami fotograficznymi, pojawiliśmy się przy bramie toruńskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

Na miejscu zastaliśmy pracowników oraz wolontariuszy w trakcie codziennych obowiązków. Część zespołu znamy z wcześniejszych fotorelacji, między innymi z akcji „Wyprowadź psa”. Nie miało to jednak wpływu na ocenę sytuacji. Celem była rzetelna i uczciwa weryfikacja obecnych warunków.

Już na początku ujawniła się jedna wada tego miejsca – przestarzała strona internetowa. Do tego tematu wracamy na końcu materiału.

Rozmowa z dyrekcją schroniska

Szefowa placówki, Agnieszka Szarecka, bez żadnych problemów zgodziła się na rozmowę. Odpowiedziała na wszystkie pytania, a w przypadku wątpliwości sprawdzała dane w systemie komputerowym. Zapewniono pełną transparentność i dostęp do informacji.

Najważniejsze było jednak sprawdzenie warunków bytowych zwierząt. Koty przebywają w zamkniętym, ogrzewanym pawilonie, dlatego szczególną uwagę poświęcono boksom dla psów.

Kontrola boksów i bud

Po obiekcie oprowadziła nas pracownica Magdalena, w schronisku znana jako Lena. Umożliwiono nam wejście do wszystkich miejsc, w których nie powodowało to stresu zwierząt.

W schronisku przebywa 170 psów, rozmieszczonych w boksach oraz pawilonach. W każdym miejscu znajdowała się świeża słoma. Każda buda posiadała wiatrołap, a wnętrza boksów wyposażono w koce, dywany i zabawki zwiększające komfort zwierząt.

Budy zostały ocieplone matami termoizolacyjnymi przekazanymi przez Dodę oraz styropianem od WOPR Toruń. Dachy były podnoszone, więc zaglądaliśmy do środka. Część kojców wyposażono dodatkowo w maty grzewcze.

Starsze psy mają bezpośredni dostęp do pawilonów. Zauważyliśmy jedynie 2 lub 3 psiaki w ubrankach. Pracownicy wyjaśnili, że schronisko z zasady nie zakłada zwierzętom odzieży, ponieważ wilgotny materiał może wychładzać organizm. Wyjątek stanowią psy z niewielką ilością tkanki tłuszczowej oraz rasy krótkowłose, takie jak pitbulle i amstaffy.

Woda, jedzenie i opieka weterynaryjna

W każdej misce znajdowała się woda. Pracownicy potwierdzili, że zimą woda może zamarzać, dlatego wymieniana jest co najmniej dwa razy dziennie. Zwierzęta mają zapewniony stały dostęp do picia.

Psy są dobrze odżywione. Część z nich posiada nawet zalecenia dietetyczne ze względu na nadwagę. Schronisko posiada środki na zakup karmy, jednak dary od mieszkańców pozwalają przeznaczać pieniądze na kosztowne leczenie.

Przykładem jest pies Lotos, którego operacja kręgosłupa kosztowała 16 000 zł. Zabieg był możliwy dzięki oszczędnościom wynikającym z przekazanej karmy.

Ludzie, którzy tworzą to miejsce

W schronisku pracuje 25 pracowników oraz 130 wolontariuszy, w tym 30 stałych i 100 osób wyprowadzających psy na spacery. Placówka pozostaje otwarta na mieszkańców, a możliwość spacerów z psami stanowi ważny element ich dobrostanu.

Dane liczbowe

  • psy w schronisku: 170
  • psy w domach tymczasowych: 80
  • koty: 217
  • psy adoptowane w 2025 roku: 441
  • psy odebrane przez właścicieli: 261

Czego obecnie potrzebuje schronisko

Na dziś nie ma zapotrzebowania na maty termoizolacyjne, styropian ani słomę. Wszystkie budy są ocieplone, a kojce zabezpieczone. Potrzebne są natomiast:

  • karma dla zwierząt
  • stare dywany
  • wsparcie i dobre słowo dla pracowników oraz wolontariuszy

Każda puszka karmy to realne środki, które można przeznaczyć na leczenie ponadstandardowe.

Wnioski po kontroli

Po szczegółowej wizycie redakcja potwierdza, że w toruńskim schronisku zwierzętom nie dzieje się krzywda. Warunki są godne, a opieka zaangażowana. To nie jest dom, ale miejsce, w którym zwierzęta mają bezpieczeństwo i ludzi gotowych poświęcić im czas.

Sceptycy mogą odwiedzić schronisko osobiście. Drzwi pozostają otwarte, z zachowaniem spokoju zwierząt.

Nowa strona internetowa

Największą słabością placówki pozostaje strona internetowa. Redakcja jest już po ustaleniach z dyrekcją schroniska. Redakcyjny informatyk zadeklarował przygotowanie nowej, przyjaznej i funkcjonalnej witryny.

Fot: Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk

Zobacz inne artykuły w tej kategorii:

Udostępnij za pomocą:

2 KOMENTARZE

  1. Widoki są straszne, ale ile można utrzymywać niechciane stworzenia Boskie? W nieskończoność? To się nie da!! Kiedyś istniał urząd Hycla…. Jeżeli przez mp .miesiąc czy dwa nikt tego stworzenia nie adoptuje, to zostaje niestety,…. ale utylizacja.???? Przykre, ale życie to nie bajka. Pozdrawiam

  2. Tak panie Krzysztofie, teraz się trzyma zwierzęta LATAMI – BEZ SENSU- To są TORTURY, których Ci, którzy to robią NIE Rozumieją i NIE CHCĄ (Z)ROZUMIEĆ, (nie wiem jak było kiedyś-to się nie wypowiem czy faktycznie po 1-2 mc następowała eutanazja). Natomiast takie siedzenie w klatkach to CZYSTE tortury- bo kto-jaki człowiek by chciał siedzieć 5-10-20 lat w klatce i raz na tydzień lub rzadziej albo w ogóle, ktoś go odwiedzi, czasem coś przelotem powie, czasem pogłaszcze-wykona dwa ruchy po głowie, da jakieś kiepskie żarcie, raz, dwa dziennie, za małej ilości oczywiście i jeszcze wmówi, że to „opieka”. Żaden CZŁOWIEK by tak NIE chciał i NIE wytrzymał, a właśnie takie osoby, które prowadzą schroniska / pracują tam – TAK ROBIĄ. Do tego jeśli W KOŃCU wejdzie ustawa o kojcach (powiększenie metrażu) to schroniska będą ŁAMAĆ tę ustawę, bo kojce w schroniskach są ZA CIASNE (zapewne schroniska zostaną bądź zostały wyłączone z tego, a NIE powinny!!!!).

Możliwość komentowania została wyłączona.