To poważny cios finansowy i prestiżowy dla Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. UMK nie znalazł się w gronie dziesięciu polskich ośrodków, które otrzymały status uczelni badawczej na lata 2027-2032. Według wyliczeń radnego Adriana Móla konsekwencje tej decyzji mogą oznaczać dla toruńskiego uniwersytetu nawet 320 mln zł mniej w ciągu najbliższych sześciu lat.

UMK poza elitarnym gronem uczelni badawczych
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało listę dziesięciu uczelni, które będą uczestniczyć w kolejnej edycji programu „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza” (IDUB) w latach 2027-2032.
Na liście zabrakło Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. To istotna zmiana, ponieważ w 2019 roku UMK znalazł się w gronie dziesięciu uczelni, które uzyskały status uczelni badawczej.
Program IDUB wspiera ośrodki akademickie o największym potencjale naukowym. Jego celem jest rozwój badań, zwiększanie międzynarodowej współpracy oraz podnoszenie jakości kształcenia. Ma również wzmacniać pozycję polskich uczelni w europejskiej i światowej nauce.
W tegorocznym rozstrzygnięciu status uczelni badawczej na kolejne sześć lat otrzymały:
- Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie,
- Politechnika Gdańska,
- Politechnika Śląska,
- Politechnika Warszawska,
- Politechnika Wrocławska,
- Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu,
- Uniwersytet Jagielloński,
- Uniwersytet Medyczny w Białymstoku,
- Uniwersytet Warszawski,
- Uniwersytet Wrocławski.
(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Ponad 5,6 mld zł dla dziesięciu uczelni
Łączna wartość wsparcia finansowego w ramach programu „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza” w latach 2027-2032 wyniesie ponad 5,6 mld zł. Środki te zostaną rozdysponowane pomiędzy dziesięć wybranych uczelni, które otrzymały status uczelni badawczej.
Laureaci będą przez najbliższe sześć lat otrzymywać subwencję zwiększoną o 10 proc. Dodatkowe pieniądze mają wspierać między innymi rozwój przełomowych badań, umiędzynarodowienie działalności, pozyskiwanie wybitnych naukowców oraz rozwój młodych talentów.
W tym kontekście brak UMK na liście laureatów nabiera jeszcze większego znaczenia.
Nawet 320 mln zł mniej dla UMK
Decyzja ma nie tylko wymiar prestiżowy, ale również bardzo poważne konsekwencje finansowe.
Jak wyliczył radny Torunia Adrian Mól, różnica w finansowaniu UMK może wynieść około 54 mln zł rocznie. W perspektywie sześciu lat oznaczałoby to nawet ponad 320 mln zł mniej w porównaniu z finansowaniem przysługującym uczelniom ze statusem badawczym.
To środki, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury naukowej, badania, nowe projekty i wzmacnianie pozycji toruńskiego uniwersytetu.
Adrian Mól: To ogromny cios dla Torunia
Do sprawy odniósł się radny Torunia Adrian Mól, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Nie ukrywa rozczarowania decyzją dotyczącą przyszłości UMK.
Radny zwraca uwagę, że w 2019 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, toruńska uczelnia znalazła się w elitarnym gronie dziesięciu polskich uczelni badawczych. Był to ważny sukces uniwersytetu i impuls do dalszego rozwoju.
Mól krytycznie ocenia również zaangażowanie politycznych przedstawicieli regionu w sprawę utrzymania statusu UMK. Wskazuje na brak widocznego, wspólnego lobby na rzecz uczelni ze strony toruńskich przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej w rządzie.
Wśród osób, których zaangażowanie wymienia, są wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Grzegorz Karpiński oraz marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.
Radny zaznacza jednocześnie, że o wynikach konkursu powinny decydować kryteria naukowe. Jego zdaniem przedstawiciele regionu powinni jednak konsekwentnie zabiegać o jak najlepsze warunki rozwoju lokalnych instytucji akademickich.
Konsekwencje odczują nie tylko studenci i naukowcy
Uniwersytet Mikołaja Kopernika jest jedną z najważniejszych instytucji w Toruniu. Jego znaczenie wykracza poza działalność dydaktyczną i naukową. UMK wpływa również na rozwój gospodarczy, atrakcyjność miasta oraz jego pozycję w kraju i za granicą.
Utrata statusu uczelni badawczej oznacza więc nie tylko prestiżowy problem. Może również ograniczyć możliwości finansowania badań, przyciągania naukowców i realizowania ambitnych projektów.
Czy brak UMK na liście dziesięciu uczelni badawczych to porażka, której można było uniknąć? I czy przedstawiciele naszego regionu zrobili wystarczająco dużo, aby toruński uniwersytet utrzymał swoją pozycję?





