Jesteśmy bezpieczni? Tak miasto „zabezpieczyło” Bulwar Filadelfijski na Festiwal Wisły
Dzisiaj rozpoczął się Festiwal Wisły w Toruniu. Na Bulwar Filadelfijski przyciągnie tłumy mieszkańców i turystów. O samym festiwalu napiszemy niebawem. Dzisiaj warto jednak zapytać o bezpieczeństwo uczestników.Bo tutaj mamy prawdziwy toruński paradoks. Przez kilkanaście miesięcy automatyczne słupki na bulwarze nie działały. Udało się wymóc na wykonawcy ich naprawę.Jak potwierdziła naszej redakcji Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu, elektrycznie wysuwane słupki zostały naprawione i funkcjonują prawidłowo.

Słupki działają. Tylko po co?
Skoro słupki działają, można by pomyśleć, że podczas dużej imprezy zabezpieczą wjazdy na bulwar. Nic bardziej mylnego.
Zamiast automatycznych słupków ustawiono barierki i taśmy. Pracownicy ochrony ręcznie przesuwają zabezpieczenia, aby umożliwić przejazd samochodom.
A teraz najlepsze.
Powód niewykorzystywania słupków jest zaskakujący. Jak wynika z przekazanych nam informacji, do ich obsługi jest tylko… jeden pilot.
Szok i niedowierzanie, a jednak prawda. Słupków wartych kilkaset tysięcy złotych nie można automatycznie podnosić i opuszczać, bo jest jeden pilot i nie ma komu tego robić.
No dobrze. Zatem przy każdym z dwóch wjazdów na bulwar stoją pracownicy ochrony i ręcznie przesuwają barierki. No zabezpieczenie pierwsza klasa.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Po co nam takie słupki?
Przez kilkanaście miesięcy słupki nie działały. Teraz zostały naprawione i działają. Kiedy jednak pojawia się duża impreza, nadal ich nie wykorzystujemy.
Zamiast tego mamy barierki, taśmy i pracowników ochrony.
Trudno nie zadać pytania: po co wydawać setki tysięcy złotych na automatyczne słupki, skoro później problemem okazuje się jeden pilot?
Bezpieczeństwo uczestników powinno być najważniejsze. Tymczasem w Toruniu najwyraźniej nawet sprawne słupki mogą mieć problem z wykonaniem swojego podstawowego zadania.
Słupki działają. Jeden pilot też jest. Czego więc jeszcze potrzeba?
No cóż. Taki właśnie jest Toruń.
O samym Festiwalu Wisły napiszemy niebawem.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Damian Fajfer







