Zaatakował policjantów niebezpiecznym narzędziem. Został zastrzelony
Tylko nasza redakcja dotarła do konkretnych informacji i ustaleń, których nie znajdziecie w innych mediach. Zebraliśmy szczegóły, które rzucają nowe światło na to, co wydarzyło się nad ranem w Sosnowcu.
Do dramatycznych wydarzeń doszło dziś rano, około godziny 5:00, przy ul. Mikołajczyka w Sosnowcu.
Policjanci zostali wezwani na miejsce po zgłoszeniu o agresywnym mężczyźnie, który niszczył zaparkowane samochody i autobus miejski. Po przybyciu patrolu sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Według oficjalnego komunikatu policji:
„Mężczyzna skierował agresję na policjantów i nie reagował na polecenia. W związku z zagrożeniem życia i zdrowia, funkcjonariusze użyli broni palnej, oddając strzały w kierunku napastnika. Ranny agresor został przewieziony do szpitala, gdzie – mimo starań lekarzy – zmarł.
Dla nas to jednak za mało. Postanowiliśmy sprawdzić informacje u źródła.
W rozmowie z naszą redakcją rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska, poinformowała:
„Sprawcą napaści był, według wstępnych ustaleń, obywatel Polski. Narzędziem ataku nie była maczeta, a niebezpieczne narzędzie.”
Według naszych ustaleń był to nóż, którym mężczyzna groził funkcjonariuszom.
Skontaktowaliśmy się również z rzeczniczką prasową Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prokurator Dorota Pelon, która potwierdziła:
„Możemy potwierdzić, że sprawca i zarazem ofiara to mężczyzna obywatelstwa polskiego.”
Z naszych informacji wynika, że funkcjonariusze oddali aż 5 strzałów. Prokurator Pelon powiedziała:
„Tak, faktycznie potwierdzam, na miejscu zdarzenia znaleziono 5 łusek.”
Ustaliliśmy także, że interweniowało dwóch policjantów o relatywnie krótkim stażu – jeden pracuje od 4 lat, drugi od około 1,5 roku.






