Trener ucieka z KH Energa Toruń. Leif Strömberg poprzez post na Facebooku jednostronnie rozwiązuje kontrakt
Szokująca decyzja szkoleniowca
Wczoraj późnym wieczorem toruńskie środowisko hokejowe obiegła sensacyjna informacja. Trener KH Energa Toruń, Leif Strömberg, zerwał kontrakt i opuścił drużynę. Szwedzki szkoleniowiec spakował się i wyjechał, publikując na Facebooku swoje oświadczenie.
Strömberg wskazał cztery powody decyzji: brak materaca w klubowym mieszkaniu, brak Wi-Fi, zaległości finansowe wobec zawodników oraz problemy w komunikacji z prezesem. Według trenera, wszystkie te kwestie miały odbijać się na nastrojach w szatni i postawie drużyny na lodzie.

Reakcja klubu
Od 11 września 2025 roku prezesem KH Energa Toruń jest Marcin Jurzysta, bliski współpracownik prezydenta Torunia Pawła Gulewskiego. Zmiana na stanowisku miała być początkiem stabilizacji. Sam prezydent jeszcze przed jednym z meczów zapewniał, że miasto i klub wspólnie zadbają o spokojną przyszłość drużyny. Jak na razie nie ma powodów, by nie wierzyć w te słowa.
Oświadczenie Strömberga było więc szokiem nie tylko dla kibiców, ale też dla nowych władz klubu. Prezes Jurzysta w odpowiedzi zaznaczył, że decyzja szkoleniowca była jednostronna, niepoprzedzona żadną rozmową, a klub zapewnił mu odpowiednie warunki mieszkaniowe.
– Nie przyszedłem do klubu, by oceniać pracę poprzedników. Wolę poświęcić energię na poprawę sytuacji organizacyjnej i finansowej KH Energa Toruń – mówił Jurzysta. – Decyzja trenera stoi w sprzeczności z duchem drużyny, w której nie opuszczamy siebie nawzajem.
Kontrowersje wokół Strömberga
Z naszych informacji wynika, że Strömberg nie sygnalizował wcześniej problemów mieszkaniowych ani zamiaru odejścia. Co więcej, nie pożegnał się z zawodnikami ani sztabem szkoleniowym. Nie była to jedyna taka sytuacja, w której porzucił klub w jego wieloletniej karierze trenerskiej.
W pamięci kibiców pozostaje także wydarzenie po przegranym meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec KH Energa Toruń w emocjach nazwał rywali „dupkami” i opuścił salę. Przeczytasz o tym tutaj
Klub odpowiada na zarzuty
Prezes Jurzysta przyznał, że opóźnienia finansowe wobec zawodników faktycznie istnieją, ale dotyczą jedynie wynagrodzeń za sierpień, które powinny zostać wypłacone do 15 września. Trudno zatem mówić o zaległościach, szczególnie biorąc pod uwagę dyscyplinę sportu jaką jest hokej.
To około dwa tygodnie opóźnienia. Środki od sponsorów i dotacje spływają w transzach ale pozwolą na ich uregulowanie najpóźniej w przyszłym tygodniu – zapewnił Jurzysta.
Co do mieszkania, prezes dodał, że lokal był wcześniej zajmowany przez innych trenerów i zawodników, którzy nie zgłaszali zastrzeżeń.
– Problemy z Wi-Fi wynikały wyłącznie z trudności po stronie użytkownika i dotyczyły problemów z logowaniem. Warunki lokalowe określam jako dobre. Nie posiadam informacji o braku materaca – powiedział prezes.
Nasza Redakcja zna lokalizację mieszkania, które miał do dyspozycji Strömberg. Mało wiarygodne jest, aby nie było w nim materaca, a jedynie rama łóżka.
Co dalej z drużyną?
Obowiązki pierwszego trenera przejął Łukasz Podsiadło, dotychczasowy członek sztabu szkoleniowego. Klub zapowiedział także rozpoczęcie poszukiwań nowego szkoleniowca.

– Łukasz rozwijał się na naszych oczach, ma wielki potencjał i wierzę, że poprowadzi drużynę do kolejnych sukcesów – podkreślił prezes Jurzysta.
Dlaczego trener Strömberg zdecydował się odejść w tak nieoczekiwany sposób z Torunia?
– Uważam, że była to decyzja podjęta pod wpływem emocji, nie do końca przemyślana. Chcę przy tym wyraźnie zaznaczyć, że nie mam najmniejszych zastrzeżeń co do umiejętności szkoleniowych czy dotychczasowych osiągnięć sportowych drużyny. Strömberg zbudował w szatni prawdziwy team spirit, potrafił zmobilizować zawodników i wprowadzić dobrą atmosferę. Co więcej – nigdy nie zgłaszał otwarcie żadnych problemów czy pretensji – podkreślił prezes Jurzysta w rozmowie z naszą redakcją.
Dziękujemy prezesowi za rozmowę i informacje, które za naszym pośrednictwem skierował do kibiców.
Komentarz redakcji
Nie robimy tego często, ale tym razem czujemy się zobowiązani, by zabrać głos. Patrząc na całą sytuację, trudno nie odnieść wrażenia, że Strömberg – z całym szacunkiem – postąpił niepoważnie. Był trenerem, zbudował pewne fundamenty, a później jednym ruchem wszystko zniszczył. Narobił zamieszania i, jak urażony chłopiec, po prostu uciekł.
Nie pomyślał o konsekwencjach. O zawodnikach, którzy zostali i muszą się odnaleźć w nowej sytuacji, kibicach, którzy czują się oszukani i zawiedzeni. O tym, że cała sportowa Polska będzie teraz mówić o Toruniu nie w kontekście wyników sportowych, lecz organizacyjnego chaosu. To wszystko może mieć negatywne skutki dla wizerunku toruńskiego hokeja.
Jednak stało się, co się stało. Skoro Strömberg postanowił odejść – nie będziemy tego rozpamiętywać w nieskończoność.
Teraz liczy się przyszłość
Najważniejsze jest wsparcie drużyny, sztabu i szkoleniowca. Wierzymy, że Podsiadło sprosta wyzwaniu. Łukaszu – trzymamy kciuki i jesteśmy pewni, że prawdziwi kibice będą za Tobą murem.
Reszta sztabu szkoleniowego również pozostaje w pełni zaangażowana. To doświadczeni ludzie, którzy wiedzą, co robić i są gotowi dalej ciężko pracować.
Przed drużyną stoi trudny czas, ale też ogromna szansa, by udowodnić charakter i zjednoczyć wokół siebie całą toruńską społeczność hokejową.
Powodzenia, KH Toruń – teraz cały Toruń jest z Wami!
Zobacz inne artykuły w tej kategorii:





