Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

tragedia na rynku w Chełmży
Na sygnale

Tragedia na chełmżyńskim rynku. Mężczyzna nie doczekał pomocy

9 października, w piątek w godzinach wieczornych, w samym centrum Chełmży doszło do tragedii. 44-letni Paweł K. upadł na chodniku i nie dawał oznak życia. Ostatecznie wezwano służby ratunkowe, jednak mężczyzny nie udało się uratować.

Tragedia na rynku w Chełmży

Mężczyzna leżał na chodniku. Z relacji, które do nas dotarły, wynika, że początkowo nikt nie zdecydował się udzielić mu pomocy. W końcu ktoś wezwał służby ratunkowe.

Na miejsce przyjechał patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy rozpoczęli walkę o życie 44-latka. Pomimo przeprowadzonej reanimacji Pawła K. nie udało się uratować.

Nie znalazła się osoba, która potrafiłaby lub chciała pomóc mężczyźnie. Znalazł się za to ktoś, kto zrobił zdjęcia. Redakcja otrzymała kilka fotografii z miejsca zdarzenia. Pozostałych nadesłanych zdjęć nie opublikujemy.

tragedia na rynku w Chełmży

Udzielenie pomocy osobie znajdującej się w sytuacji zagrożenia życia to nie tylko obowiązek moralny, ale również prawny. Zgodnie z art. 162 § 1 Kodeksu karnego za nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi odpowiedzialność karna. Przepis przewiduje określone wyjątki, między innymi w sytuacji, gdy udzielenie pomocy wiązałoby się z narażeniem siebie lub innej osoby na podobne niebezpieczeństwo.

Nie bójmy się udzielać pomocy i nie bądźmy obojętni. Czasem wystarczy wezwać służby ratunkowe i podjąć działania odpowiednie do swoich możliwości. W sytuacji zagrożenia życia liczy się każda chwila.

Czy gdyby pomoc nadeszła wcześniej, mężczyzna miałby szansę na przeżycie? Tego nie wiemy. Nie można przesądzać, czy szybsza reakcja zmieniłaby przebieg tego zdarzenia. Ta tragedia skłania jednak do postawienia pytania o gotowość do reagowania, gdy drugi człowiek potrzebuje pomocy.

tragedia na rynku w Chełmży

Co ustaliła policja?

Skontaktowaliśmy się z Komendą Miejską Policji w Toruniu, aby uzyskać więcej informacji na temat śmierci 44-latka.

„Zgodnie z decyzją prokuratury w tej sprawie policjanci nie wykonywali czynności procesowych. Poczynione ustalenia nie wskazywały na to, by ktokolwiek przyczynił się do śmierci mężczyzny” – przekazała naszej redakcji podkom. Dominika Bocian, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że prawdopodobną przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Informacja ta nie została jednak oficjalnie potwierdzona.

W Chełmży brakuje defibrylatora AED

Udaliśmy się na miejsce tragedii i rozmawialiśmy z kilkoma osobami na chełmżyńskim rynku. Z przekazanych nam informacji wynika, że Paweł K. chorował, ale regularnie przyjmował leki.

Mieszkańcy zwrócili nam uwagę na jeszcze jeden istotny problem dotyczący bezpieczeństwa. Na chełmżyńskim rynku oraz w budynkach użyteczności publicznej, w tym w urzędzie, brakuje ogólnodostępnego defibrylatora AED.

Jak ustaliliśmy, na razie urządzenie nie zostanie tam zamontowane. Do tej sprawy wrócimy w kolejnym materiale. Przedstawimy również stanowisko burmistrza dotyczące braku defibrylatora w tak ważnym punkcie miasta.

Czy AED mogłoby pomóc w tym konkretnym przypadku? Nie wiemy. Nie można stwierdzić, że jego obecność uratowałaby życie 44-latka. Defibrylatory AED są jednak urządzeniami, które mogą pomóc ratować ludzkie życie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Dlatego tak ważne jest, aby były dostępne w miejscach publicznych.

Wkrótce wrócimy do tematu i przedstawimy wyjaśnienia dotyczące braku AED w centrum Chełmży.

Rodzinie i najbliższym Pawła K. składamy szczere wyrazy współczucia.

Udostępnij za pomocą:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *