Strażnicy miejscy zamiast patrolować ulice… pilnują urzędowych korytarzy. Skandal?
Wszyscy zadają dziś to samo pytanie: jak poprawić bezpieczeństwo na toruńskich ulicach? Po czwartkowym ataku na młodą kobietę w parku Glazja – sprawcą był obywatel Wenezueli – temat stał się alarmująco aktualny.
Mamy jeden konkretny pomysł:
Zdejmijmy strażników miejskich z dyżurów w urzędach i wyprowadźmy ich na ulice!
Aż 10 strażników miejskich (10 % zasobów patrolowych) zostało oddelegowanych do pełnienia służby w toruńskich magistratach – jako portierzy i pracownicy punktów informacyjnych. To nie żart. Już w lutym alarmowaliśmy, że to pomysł, który urąga zdrowemu rozsądkowi.
Do urzędów oddelegowano strażników z wieloletnim stażem, a więc najbardziej doświadczonych i najlepiej opłacanych. I właśnie ci najbardziej doświadczeni funkcjonariusze zamiast patrolować niebezpieczne ulice… strzegą korytarzy urzędów. Wyszkoleni, umundurowani i wyposażeni w broń naprawdę są bardziej potrzebni na ulicach naszgo miasta.
Czy funkcją strażnika miejskiego jest naprawdę praca w portierni?
Przecież to może być aż 5 dwuosobowych dodatkowych patroli w parkach i na ulicach.
Czekamy na wasze opinie – piszcie w komentarzach!
To temat, którego nie można przemilczeć.
Udostępnijcie ten post – niech dotrze do wszystkich mieszkańców Torunia!






