Robert Lambert mistrzem świata. Tytuł rozstrzygnął się na ostatnim okrążeniu. Mamy sporo zdjęć z Motoareny
17,5 tys. kibiców, pełne trybuny Motoareny, flagi, szaliki i ogromne emocje od pierwszego do ostatniego biegu. Toruń był gospodarzem finałowej rundy Speedway Grand Prix 2026, w której ważyły się losy tytułu mistrza świata. Ostatecznie po złoto sięgnął Robert Lambert.

Brytyjczyk wygrał Grand Prix Polski i po raz pierwszy w karierze został indywidualnym mistrzem świata na żużlu. Bartosz Zmarzlik zakończył zawody na trzecim miejscu, a sezon ukończył ze srebrnym medalem. Brąz przypadł Brady’emu Kurtzowi.
Robert Lambert mistrzem świata po finale w Toruniu
Przed rozpoczęciem finałowej rundy sytuacja w klasyfikacji była wyjątkowo ciekawa. O złoty medal walczyli Robert Lambert, Bartosz Zmarzlik i Brady Kurtz. Co ważne, przed toruńskim turniejem prowadził Brytyjczyk. Miał punkt przewagi nad Polakiem i trzy nad Australijczykiem.
Wcześniej, podczas Grand Prix Danii w Vojens, Lambert objął prowadzenie w klasyfikacji. Zawody zakończono po 20 wyścigach rundy zasadniczej z powodu opadów deszczu. Tym samym ostateczne rozstrzygnięcie miało nastąpić właśnie w Toruniu.
Co więcej, sytuacja zmieniła się już podczas popołudniowych kwalifikacji. Dominik Kubera wygrał sprint, a Bartosz Zmarzlik zajął drugie miejsce i zdobył trzy dodatkowe punkty. Lambert i Kurtz nie powiększyli swojego dorobku.
W efekcie przed wieczornym turniejem Zmarzlik prowadził w klasyfikacji z dorobkiem 144 punktów. Lambert miał 142 punkty, a Kurtz 139.
Dla Zmarzlika stawką był także siódmy tytuł mistrza świata. Polak mógł zostać pierwszym żużlowcem w historii z takim dorobkiem. Ostatecznie do osiągnięcia tego celu zabrakło mu dwóch punktów.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
Mocny początek Zmarzlika
Motoarena podczas finałowego Grand Prix była wypełniona po brzegi. Na trybunach pojawiło się 17,5 tys. kibiców. Już od pierwszych wyścigów było więc jasne, że finałowa runda dostarczy ogromnych emocji.
Już w pierwszym biegu spotkali się Zmarzlik i Lambert. Polak świetnie wyszedł spod taśmy i prowadził od startu do mety. Brytyjczyk musiał natomiast walczyć o drugą pozycję z Patrykiem Dudkiem.
Ostatecznie Lambert poradził sobie z Polakiem i zdobył dwa punkty. Tym samym już na początku turnieju obaj główni kandydaci do tytułu pokazali, że nie zamierzają odpuszczać.
W kolejnej serii bardzo dobrze pojechał Dominik Kubera. Zawodnik po raz drugi tego dnia pokonał Zmarzlika. Obrońca tytułu nie odpuścił jednak walki o drugie miejsce.
Na ostatnich metrach wyprzedził Andrzeja Lebiediewa i dopisał do swojego dorobku kolejne dwa punkty. Dzięki temu nadal pozostawał bardzo blisko Lamberta.
Po ośmiu wyścigach Zmarzlik i Lambert mieli po pięć punktów. Z kolei dużo gorzej układał się turniej dla Kurtza. Australijczyk po pierwszych startach miał na koncie cztery punkty.
Tak kibicowaliście podczas Grand Prix Polski w Toruni. Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Damian Fajfer oraz Mateusz Białczyk
Lambert zaczął odrabiać straty
Z każdą kolejną serią coraz lepiej prezentował się Lambert. Brytyjczyk szybko znalazł odpowiednie ustawienia i zaczął wygrywać wyścig za wyścigiem.
W efekcie po czterech seriach miał już 11 punktów. Jego jedyną porażką w tym momencie była przegrana ze Zmarzlikiem w pierwszym biegu.
Polak również punktował, ale nie był już tak skuteczny jak na początku zawodów. W kolejnych wyścigach trzykrotnie przyjeżdżał na drugiej pozycji. Lambert natomiast konsekwentnie budował swoją przewagę.
Bardzo ważny dla sytuacji w walce o mistrzostwo był 15. wyścig. Zmarzlik zmierzył się w nim bezpośrednio z Kurtzem. Australijczyk wygrał start i pokonał Polaka. Zmarzlik musiał więc ponownie walczyć o drugie miejsce.
W tym momencie coraz wyraźniej było widać, że losy mistrzostwa rozstrzygną się dopiero w końcówce zawodów. Każdy punkt miał ogromne znaczenie.

Kontrowersyjny wyścig z Woryną
Emocji nie brakowało również w walce o półfinały. W 12. biegu doszło do sytuacji z udziałem Kacpra Woryny i Fredrika Lindgrena.
Polak próbował wyprzedzić Szweda, który upadł na tor. Sędzia Aleksandr Latosiński zdecydował jednak o wykluczeniu Woryny.
Decyzja wzbudziła dyskusję. W transmisji Eurosportu skomentował ją między innymi Maciej Janowski, który ocenił, że wykluczenie Polaka było niesłuszne.
W rezultacie Woryna nie awansował do półfinałów. Patryk Dudek znalazł się natomiast w najlepszej siódemce klasyfikacji końcowej cyklu.
Grand Prix Polski w Toruniu. Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk
Lambert bezpośrednio w finale
Przed ostatnią serią rundy zasadniczej Lambert miał już bardzo mocną pozycję. Brytyjczyk zakończył tę część zawodów z 14 punktami.
Bezpośredni awans do finału wywalczył także Patryk Dudek. Tym samym obaj zawodnicy mogli spokojnie czekać na rozstrzygnięcie półfinałów.
Zmarzlik zdobył natomiast 12 punktów. Taki dorobek nie wystarczył do zajęcia jednego z dwóch pierwszych miejsc. Polak musiał więc walczyć o finał w biegu ostatniej szansy.
Co istotne, w tym momencie sytuacja w walce o mistrzostwo zrobiła się najbardziej napięta. Zmarzlik nadal miał szansę na obronę tytułu, ale potrzebował awansu do finału i odpowiedniego wyniku.
Zmarzlik i Kurtz awansowali do finału
W pierwszym półfinale wystąpił Zmarzlik. Polak dobrze wystartował i od początku kontrolował sytuację.
Za jego plecami przez cały dystans napędzał się Lindgren. Szwed nie był jednak w stanie zagrozić Zmarzlikowi.
Ostatecznie Bartosz Zmarzlik wygrał półfinał i zapewnił sobie miejsce w najważniejszym wyścigu wieczoru.
W drugim półfinale najlepszy okazał się Kurtz. Australijczyk również wykorzystał pierwsze pole startowe i dołączył do finałowej czwórki.
W ten sposób na starcie finału stanęli Robert Lambert, Bartosz Zmarzlik, Brady Kurtz i Patryk Dudek.
Trzech zawodników nadal miało matematyczne szanse na mistrzostwo świata. Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w jednym, ostatnim wyścigu.

Ostatnie okrążenie rozstrzygnęło wszystko
Przed finałem Zmarzlik miał dwa punkty przewagi nad Lambertem i pięć nad Kurtzem. Polak potrzebował więc bardzo dobrego wyniku, aby obronić tytuł.
Finał nie ułożył się jednak po jego myśli. Zmarzlik słabo wystartował z trzeciego pola. Lambert natomiast świetnie zareagował na start i bardzo szybko znalazł się na prowadzeniu.
Brytyjczyk odjechał rywalom i nie pozwolił sobie odebrać zwycięstwa. Tym samym był coraz bliżej najważniejszego sukcesu w swojej dotychczasowej karierze.
Zmarzlik przez większość dystansu znajdował się za plecami rywali. Polak walczył jednak do samego końca. Na ostatnich metrach wyprzedził Dudka i zakończył finał na trzecim miejscu.
To jednak nie wystarczyło do obrony mistrzowskiego tytułu. Zmarzlik potrzebował bowiem drugiej pozycji, aby doprowadzić do dodatkowego rozstrzygnięcia.
Robert Lambert wygrał Grand Prix Polski w Toruniu i został mistrzem świata.
Dla Brytyjczyka jest to pierwszy indywidualny tytuł mistrza świata w karierze. Zmarzlik zakończył sezon ze srebrnym medalem, a Kurtz zdobył brąz.
Robert Lambert podczas Grand Prix Polski w Toruniu. Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk
Toruńskie Grand Prix dostarczyło kibicom emocji aż do ostatniego okrążenia. O losach złotego medalu zdecydował finałowy wyścig.
Wyniki Grand Prix Polski w Toruniu
- Robert Lambert (Wielka Brytania) – 14+3, 20 pkt
- Brady Kurtz (Australia) – 10+3+2, 18 pkt
- Bartosz Zmarzlik (Polska) – 12+3+1, 16 pkt
- Patryk Dudek (Polska) – 12+0, 14 pkt
- Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 10+2, 12 pkt
- Fredrik Lindgren (Szwecja) – 7+2, 11 pkt
- Leon Madsen (Dania) – 9+1, 10 pkt
- Michael Jepsen Jensen (Dania) – 8+1, 9 pkt
- Max Fricke (Australia) – 7, 8 pkt
- Jason Doyle (Australia) – 6, 7 pkt
- Kacper Woryna (Polska) – 6 pkt
- Dominik Kubera (Polska) – 5 pkt
- Anders Thomsen (Dania) – 5, 4 pkt
- Nazar Parnicki (Ukraina) – 4, 3 pkt
- Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 3, 2 pkt
- Maksymilian Pawełczak (Polska) – 2, 1 pkt
Finał
Robert Lambert 3, Brady Kurtz 2, Bartosz Zmarzlik 1, Patryk Dudek 0.
Klasyfikacja końcowa Speedway Grand Prix 2026
- Robert Lambert – 162 pkt
- Bartosz Zmarzlik – 160 pkt
- Brady Kurtz – 157 pkt
- Michael Jepsen Jensen – 111 pkt
- Patryk Dudek – 103 pkt
- Leon Madsen – 100 pkt
- Max Fricke – 97 pkt
- Kacper Woryna – 95 pkt
- Jason Doyle – 73 pkt
- Andrzej Lebiediew – 67 pkt
- Anders Thomsen – 62 pkt
- Jack Holder – 55 pkt
- Jan Kvech – 52 pkt
- Dominik Kubera – 44 pkt
- Fredrik Lindgren – 36 pkt
- Daniel Bewley – 31 pkt
- Nazar Parnicki – 24 pkt
- Kai Huckenbeck – 18 pkt
- Maciej Janowski – 11 pkt
- Kim Nilsson – 9 pkt
- Thomas Brennan – 7 pkt
- Frederik Jakobsen – 7 pkt
- Piotr Pawlicki – 6 pkt
- Norick Bloedorn – 4 pkt
- Maksymilian Pawełczak – 3 pkt
- Daniił Kołodinski – 2 pkt
- Mikkel Andersen – 2 pkt
- Adam Bednar – 1 pkt
- Marcel Kowolik – 1 pkt
- Kevin Woelbert – 0 pkt
- Nikodem Mikołajczyk – 0 pkt
- Nicolai Heiselberg – 0 pkt






