Maja Chwalińska wróciła do Polski po historycznym występie w Roland Garros 2026. Finalistka wielkoszlemowego turnieju spotkała się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej, gdzie podsumowała ostatnie tygodnie, a także opowiedziała o emocjach i swoich najbliższych planach. Co więcej, nie ukrywała wzruszenia po reakcjach kibiców.

W poniedziałkowy poranek Maja Chwalińska przyleciała do kraju po największym sukcesie w swojej karierze. Na lotnisku czekali na nią kibice, przedstawiciele środowiska tenisowego oraz media. Następnie tenisistka udała się na spotkanie z dziennikarzami. Z kolei podczas konferencji odpowiadała na pytania dotyczące turnieju, kariery oraz przyszłych startów.
Historyczny wynik w Roland Garros
Tegoroczny Roland Garros 2026 okazał się przełomowym momentem w karierze Polki. Chwalińska rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji, jednak później prezentowała coraz wyższą formę. W efekcie awansowała aż do wielkiego finału, czym zaskoczyła wielu ekspertów.
Ponadto świetny występ przełożył się na ogromny awans w rankingu WTA. Dzięki temu Polka znalazła się znacznie wyżej w światowym zestawieniu. Dodatkowo sukces przyniósł jej rekordową premię finansową oraz ogromne zainteresowanie kibiców.

(dalsza część artykułu poniżej)
LEPSZY TORUŃ LEPSZA POLSKA POLECA
„Nie zdawałam sobie sprawy ze skali”
Podczas spotkania z mediami zawodniczka przyznała, że dopiero po powrocie do Polski zobaczyła, jak wielkie emocje wywołał jej występ.
„Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie i wsparcie, które otrzymałam w ostatnich tygodniach” – powiedziała tenisistka.
Jednocześnie podkreśliła, że podczas pobytu w Paryżu nie śledziła wszystkich reakcji pojawiających się w kraju.
„To dla mnie zupełnie nowa sytuacja. Cieszę się, że tyle osób mi kibicowało. Będąc w Paryżu, nie czułam skali tego, co działo się w kraju” – mówiła Maja Chwalińska.

Lata pracy przyniosły efekt
Finalistka Roland Garros nie ukrywała, że sukces jest efektem wielu lat ciężkiej pracy, treningów i wyrzeczeń. Jak zaznaczyła, droga do finału nie była łatwa.
„Gram w tenisa od 18 lat i w końcu coś zaskoczyło. Ciężka praca oraz konsekwencja przyniosły efekty” – podkreśliła tenisistka.
Mimo ogromnego sukcesu zawodniczka zachowuje spokój. Jednocześnie zaznacza, że nadal ma przed sobą wiele celów. Dlatego nie zamierza zmieniać podejścia do treningów ani codziennej pracy.
Emocje wciąż są bardzo świeże
Chwalińska przyznała również, że nadal nie zdążyła w pełni przeanalizować wydarzeń z ostatnich tygodni.
Najbardziej zapamiętała chwile spędzone z zespołem, rozmowy z legendami tenisa oraz wsparcie kibiców podczas finału. Co więcej, właśnie te momenty uznaje za najcenniejsze wspomnienia z Paryża.
„Czułam ogromną życzliwość i wsparcie ze strony publiczności. To są momenty, które zostaną ze mną na długo” – podsumowała.

Teraz czas na odpoczynek
Po intensywnych tygodniach tenisistka zamierza skupić się na regeneracji i odpoczynku. Na razie nie podała szczegółowego planu startów. Najpierw chce odzyskać siły, a dopiero później wspólnie ze sztabem podjąć decyzję dotyczącą kolejnych turniejów.
Jak zdradziła podczas konferencji, jej najważniejsze cele na najbliższe dni są bardzo proste. Przede wszystkim chce się wyspać, dobrze zjeść i odpocząć po wyjątkowo wymagającym okresie.
Maja Chwalińska wróciła do Polski jako jedna z największych bohaterek Roland Garros 2026. Teraz przed nią kolejny etap kariery. Natomiast kibice z niecierpliwością będą śledzić jej kolejne występy na światowych kortach.
Fot. Lepszy Toruń lepsza Polska – Mateusz Białczyk






