Czy Toruń jest bezpiecznym miastem? Mieszkańcy mają wątpliwości po brutalnym ataku na Klaudię. Oto działania podjęte przez miasto. Jak je oceniacie?
Wstrząsające wydarzenia z minionego tygodnia budzą niepokój wśród torunian. 24-letnia Klaudia została brutalnie zaatakowana w parku Glazja, wracając z pracy w jednym z toruńskich klubów. Do napaści doszło po północy.
Prezydent Paweł Gulewski w oficjalnym oświadczeniu zapewnił, że Toruń jest miastem bezpiecznym. Jednak wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie: czy rzeczywiście tak jest?
Nasza redakcja zapytała ratusz o konkretne działania, jakie zostały podjęte po tragedii. Odpowiedzi udzielił rzecznik prezydenta, Marcin Centkowski:
„Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami odpowiedzialnymi za porządek publiczny zgodnie z ich kompetencjami.”
Ponadto:
LATARNIE W TRZECH TORUŃSKICH PARKACH – Glazji, na Bydgoskim Przedmieściu oraz Tysiąclecia – BĘDĄ ŚWIECIĆ OD ZMIERZCHU DO ŚWITU. To rozwiązanie ma obowiązywać do odwołania.
Nieoficjalnie mówi się też o tym, że patrole służb mundurowych będą bardziej widoczne – mają się „rzucać w oczy”.
Dla części mieszkańców to jednak za mało.
Na toruńskich ulicach pojawiły się Toruńskie Patrole Obywatelskie – grupy mężczyzn, którzy nie są funkcjonariuszami, ale spontanicznie zdecydowali się patrolować miasto, głównie w weekendowe wieczory. Jak mówią: „robimy to, bo władze nas zawodzą”.
Pojawienie się takich grup wzbudza kontrowersje. Czy takie patrole obywatelskie mogą realnie podnieść poziom bezpieczeństwa w mieście? Czy jednak powinny być zastąpione przez lepiej zorganizowane działania służb i władz miasta?
Co o tym myślicie?
Czy dłużej świecące latarnie, większa obecność straży miejskiej i policji oraz bardziej rozwinięty monitoring to wystarczające kroki, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom i turystom?
Czy w Toruniu potrzebujemy dodatkowych rozwiązań, takich jak więcej patroli czy edukacja obywatelska?







