Lepszy Toruń lepsza Polska

serwis informacyjno – reportażowy

Źródło obrazu: Lepszy Toruń lepsza Polska - Mateusz Białczyk

Spory problem w centrum miasta. Czy hulajnogi opanują toruńską starówkę?

Kilkadziesiąt już jest, a problem z ich „parkowaniem” znany jest bodaj wszystkim. Na chodnikach, przy przejściach, na trawnikach, w krzakach – wszędzie.

Chodzi o elektryczne hulajnogi wynajmowane na minuty. Każdy może z nich korzystać – wystarczy aplikacja, środki na koncie i gotowe. Problem? Nikt nie kontroluje, gdzie i jak są parkowane.

Jeszcze niedawno w Toruniu działały dwie firmy, które ograniczały wjazd na starówkę – hulajnogi zwalniały niemal do zera i nie dało się ich tam zostawić. Dzięki temu ulice Starego Miasta były wolne od tego typu pojazdów.

Teraz jednak w mieście pojawił się nowy gracz – firma Dott. Ich hulajnogi i rowery widoczne są na naszych zdjęciach. Ta firma nie ma praktycznie stref zakazu, można nimi jeździć praktycznie wszędzie, również po starówce. W piątek 11 lipca takich hulajnog na terenie starówki było już kilkanaście.

Pierwsze hulajnogi już pojawiły się w samym centrum miasta.

Dott twierdzi, że to użytkownik odpowiada za miejsce jazdy i parkowania. Na stronie firmy czytamy:

„W Twoim mieście są strefy z zakazem jazdy i strefy z ograniczeniem prędkości. Sprawdź je na mapie albo włącz powiadomienia, aby wiedzieć, czy musisz zmienić kierunek.”

Według aplikacji Dott cała starówka to tzw. niebieska strefa, czyli miejsce, gdzie należy parkować tylko w wyznaczonych punktach. Ale – co ważne – firma nie blokuje wjazdu do tej strefy. Teoretycznie wszystko działa. W praktyce – jak pokazują nasze zdjęcia – hulajnogi są porzucane gdzie popadnie.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Łukaszem Drygalskim, dyrektorem Biura Toruńskiego Centrum Miasta.
Zaskoczony odpowiedział:

„Nic nie wiemy o tej sytuacji. To niedopuszczalne. Na starówce obowiązują znaki B-9 zakazujące wjazdu jednośladami. Będziemy się niezwłocznie kontaktować z firmą udostępniającą te hulajnogi. Nie ma i nie będzie zgody na poruszanie się takimi pojazdami po starówce.”

Tylko co dalej? Dott to międzynarodowy gigant, obecny w setkach miast w Europie. Czy da się z nimi dogadać? A może firma będzie zrzucać winę na użytkowników?

Oby nie okazało się, że hulajnogi zaleją toruńską starówkę.

Do tematu wrócimy.

Udostępnij za pomocą: